Lipowiec Kościelny - zarys dziejów najstarszej wsi
czwartek, 09-05-2024 | dodał: Administrator
W dawnym Imperium Rzymskim istniało powiedzenie, że historia kołem się toczy. Trochę w innym znaczeniu, niż rozumieli to starożytni, ale rzeczywiście w przypadku opisu Lipowca Kościelnego historia zatoczyła pewne koło. Gdy powstawała nowa strona Parafii w roku 2022, to właśnie Lipowiec, jako pierwszy został opisany. Gdy zbieraliśmy materiały do historii kolejnych wiosek zaczęło przybywać także materiałów i informacji o samym Lipowcu. Tak minął rok od pierwszej próby opisania historii wsi. Po roku sięgamy ponownie do Lipowca, aby nie tyle uzupełnić już opublikowane informacje, ale od nowa i w nowy sposób ukazać historię tej miejscowości.
Położenie
Podróżując drogą wojewódzką, łączącą Żuromin z Mławą, po minięciu tablicy informującej, że znajdujemy się w granicach gminy Lipowieckiej, nieoczekiwanie wjeżdżamy w teren bardzo pofałdowany. Co więcej, z którejkolwiek strony byśmy nie wjeżdżali do wsi, to zawsze będzie to mocny zjazd w dół. Bowiem Lipowiec położony jest, wraz z Kęczewem, Wolą Kęczewską, obiema Turzami i Niedziałkami, na dnie wielkiego wąwozu. Stojąc na brzegu tego zagłębienia mamy wrażenie, że stoimy na brzegu wielkiego jeziora. I rzeczywiście intuicja nie myli obserwatora. Wspomniane wioski znajdują się na dnie jeśli nie jeziora, to z pewnością wielkiej, głębokiej na 50 metrów i szerokiej na 3 km doliny. Dolina ta rozpoczyna się w okolicach Mławy i zwężając się w kierunku Niedziałek, ciągnie się aż na tereny Lubawy i potem aż do dzisiejszego Torunia, gdzie łączy się z pradoliną Wisły, a dokładnie pradoliną toruńsko-eberswaldzką. To niezwykłe ukształtowanie terenu jest wynikiem ostatniego, trzeciego zlodowacenia. Koniec zlodowaceń, topienie się i cofanie lądolodu, powstające ówcześnie jeziora i rzeki stworzyły wielką dolinę, którą dziś możemy podziwiać choćby z terenu obecnego cmentarza w Lipowcu.
Z perspektywy nauk przyrodniczych opis z pewnością wyglądałby następująco: wieś Lipowiec Kościelny, jak i cała gmina, znajduje się na terenie Niziny Północno-mazowieckiej na styku dwóch krain geograficznych: Nizin Środkowopolskich i Pojezierza Mazursko Warmińskiego. Skutkiem wydarzeń klimatycznych, związanych z ostatnim zlodowaceniem rzeźba terenu jest nacechowana licznymi pofałdowaniami morenowymi oraz urozmaiceniem krajobrazu zwłaszcza w dolinach rzek. Piękno krajobrazu owocuje w postaci istnienia wielu rezerwatów przyrody.
Z kolei z perspektywy historycznej i geograficznej Lipowiec Kościelny znajduje się na północnym Mazowszu, na terenie Ziemi Zawkrzeńskiej, czyli terenie położonym między Wkrą, Orzycem i Łydynią. Określenie „Ziemia Zawkrzeńska”, często też zastępowane mianem „Zawkrze”, ma bardzo prozaiczne pochodzenie. Chodziło po prostu o krainę leżącą za rzeką Wkrą, oczywiście z perspektywy Mazowsza i Królestwa Polskiego. (więcej o historii Zawkrza można znaleźć w naszym serwisie w zakładce Ziemia Zawkrzeńska).
Dla pełnego opisu dodajmy jeszcze kwestie administracyjne. Dzisiejszy Lipowiec Kościelny to wieś licząca około 800 mieszkańców, położona w województwie mazowieckim, w powiecie mławskim. Od 1 lipca 1976 roku jest siedzibą gminy, która decyzją ówczesnych władz została przeniesiona z Turzy Małej. Lipowiec Kościelny jest też siedzibą rzymskokatolickiej parafii pod wezwaniem św. bpa Mikołaja, należącej do diecezji płockiej, w dekanacie mławskim zachodnim. W miejscowości znajdują się: Urząd Gminy Lipowiec Kościelny, Szkoła Podstawowa im. Bł. Bpa Leona Wetmańskiego, która do czasu reformy szkolnictwa była także siedzibą Gimnazjum im. Św. Jana Pawła II, Bank Spółdzielczy, Gminna Biblioteka Publiczna, remiza OSP, siłownia do ćwiczeń fizycznych, a także można znaleźć boisko piłkarskie, gdzie swego czasu rozgrywał mecze klub piłkarski GKS Lipowiec oraz odbywały się popularne w latach powojennych potańcówki niedzielne i występy artystyczne. W Lipowcu działa także zespół tańca ludowego „Lipowiacy”, stworzony w 1993 roku przez ks. Jana Piotrowskiego, ówczesnego proboszcza parafii, a obecnie prowadzony jest przez p. Annę Chocholską. Zespół działa w dwóch grupach: krakowskiej i łowickiej, upowszechniając między innymi tańce ludowe Mazowsza. Przez te lata istnienia w jego szeregach tańczyło już prawie 200 osób.
Oczywiście, jak na dużą miejscowość przystało, znajdują się tu także sklepy, kwiaciarnia, tartak oraz żwirownie i odlewnia żeliwa. Koloryt wielości rzeczy dopełniają przystanki autobusowe, figurki przydrożne oraz stojące tu i ówdzie stare zabytkowe budynki.
Tak wygląda dziś. Jednak o czym warto pamiętać, to także historyczna miejscowość, sięgająca swymi korzeniami XII wieku, będąca siedzibą wielu rodów szlacheckich, m.in. rodziny Lipowskich herbu Ciołek.
Nazwa
Nazwa Lipowiec, według Słownika Geograficznego Ziem Polskich z XIX wieku, wywodzi się od lipy, albo zagajnika lipowego. Możemy w nim przeczytać, że: „Lipa, nazwa znanego drzewa, które, obok dębu, zarówno swą wielkością i pięknością, jak licznemi pożytkami budziło poszanowanie pierwotnych, przeddziejowych pokoleń i nadało nazwę licznym osadom, które chętnie zakładano śród lasów lipowych, przy pojedyńczych grupach tych drzew. dostarczających obok pożądanego dla pszczół pokarmu licznych usług i korzyści swym kwiatem, korą drzewem, z których miano obuwie, sprzęty domowe, lekarstwo; stąd czy to jako pojedynczo stojąca lipa, czy też jako gaj lipowy lipie, lipina, lipiny, lipnik, czy lipowe obszary leśne lipowiec, lipowo, lipno, zawsze drzewo to zwracało na się uwagę, stanowiło rys charakterystyczny osady tudzież wskazówkę oryentacyjną. Być może, iż przezwisko ludzkie Lipa, Lipką, dało początek pewnej liczbie nazw; większość jednak takowych można uważać za pewną, wskazówkę rozpowszechnienia tego drzewa i poważania jakiem się cieszyło”.
Świadkiem tamtych czasów jest zachowana na terenie Niegocina najokazalsza lipa drobnolistna w województwie mazowieckim o obwodzie 772 cm i wysokości ponad 24 metrów. Jej wiek określa się na około 200 - 250 lat. Gdyby mogła mówić, to z pewnością opowiedziała by wiele niezwykłych historii.
Nazwa wsi wielokrotnie na przestrzeni wieków zmieniała swoje brzmienie. Słownik Historyczno - Geograficzny Ziem Polskich w Średniowieczu, począwszy od 1413 r. podaje, że wieś nosiła nazwy: Lyppowecz, Lypowecz, Lypowyecz Antiqua, Lipowiec Ecclesiastica. Wspomniany już Słownik Geograficzny podaje dokładniejsze informacje o tych zmianach, gdyż dodaje także okres czasowy występowania nazwy miejscowości: Lippowecz (1413r. ); Lipowecz (1497); villarum Novae et Antiquae Lypowyecz (1505); Lypovyecz (1513); Lyppowyecz (1514); Lipowiec Ecclesiastica (1578); Lipowiec (1784) i Lipowiec kościelny (1827); Lipowiec-Kościelny (1884).
Warto wspomnieć, że powyższe informacje dotyczą Lipowca Kościelnego, ale nie w rozumieniu dzisiejszym. Bowiem przez wieki istniały dwie główne miejscowości: Lipowiec Kościelny i Lipowiec Podborny. W kilku źródłach można też znaleźć informacje o jeszcze jednej części: Lipowiec Parcele.
Lipowiec Podborny pojawia się po raz pierwszy w aktach historycznych w 1435 roku, gdzie wspomniano, że Jan z Mączewa sprzedaje Andrzejowi z Lipowca [Kościelnego] 6 włók lasu na granicy tegoż Lipowca za 14 kóp groszy posp. Ze sprzedaży tegoż lasu powstał najpewniej Lipowiec Podborny. Dlatego też datę tej sprzedaży traktuje się jako metrykę osady. Biorąc pod uwagę, że jeszcze w r. 1505 określano to miejsce jako “Villa Nova”, powstawanie osady postępowało bardzo wolno. W każdym razie i tu zmieniało się nazewnictwo od 1435r.: Lypowyecz, Lypowyecz Nova Villa, Lypowyecz Pothborny. Słownik Geograficzny Ziem Polskich podaje znów dokładniej te zmiany: Lypowyecz (1435); Novae et Antiquae Lipowyecz (1505); Lypowyecz Pothborny (1531); Lipowiec Podborny (1578); Lipowiec Podborny (1784); Lipowiec podborny (1827) i wreszcie Lipowiec Podborny (1884). Początkowo zwano tę część jako nowa wioska (Villa nova), ale później przyjęto człon Podborny - czyli pod borem.
I jeszcze na koniec mała wzmianka. W 1830 roku Powszechny Dziennik Krajowy z 10 maja podaje informacje o licytacji majątku kęczewskiego. Wśród miejscowości wymienia zagadkową nawę Surgaty (Surgały?). Jest to o tyle dziwne i zagadkowe, gdyż nie ma nigdzie więcej adnotacji o tej części poza wspomnianym ogłoszeniem i wzmianką w Pamiętniku Włodzimierza Kosińskiego. Być może odnosi się do wspomnianej wyżej części zwanej Lipowiec Parcele. Określenie Surgaty (bądź Surgały) mogło też odnosić się do kolonii Lipowieckiej, znajdującej się przy drodze do Kęczewa. Zresztą do dziś istnieją tam ślady dawnych fundamentów. Ale także może chodzić o zupełnie inną część wsi. Niestety pamięć ludzka nie zachowała ani tej nazwy, ani tym bardziej miejsca.
Na koniec tej części podajemy jeszcze małą ciekawostkę. Otóż w roku 1972 Komisja ustalania nazw miejscowości i obiektów fizjologicznych sporządziła ogólnopolski spis nazw własnych wsi i ich części. Według tego wykazu w Lipowcu na początku lat 70-tych posługiwano się poniższymi określeniami:
Lipowiec Podborny - część wsi
Brzeziny - pola
Dadatki - pola
Działy - pola
Kęczewskie - pola
Lipowieckie łąki
Młyńskie łąki
Mostowskiego - las
Na Żydowskich - pola
Nowiny - pola
Plebanki - pola
Robaczywa, Robaczywej - górka i pola
Turskich - pola
Wycinki - pola
Krajobraz okolic Lipowca Kościelnego
Na początku XXI wieku powstał pierwszy opis terenów Gminy Lipowieckiej, których autorami byli Państwo Maria i Janusz Narewscy. Dzięki ich żmudnej pracy powstał swoisty przewodnik po Gminie opisujący wiele ciekawych miejsc o wartości historycznej i przyrodniczej. Dzięki życzliwości tych lokalnych Kronikarzy, udostępniamy tamte opisy, bo w piękny sposób prezentują przyrodę okolic Lipowca.
Park i aleja dojazdowa
Pozostałościami po dworku są jeszcze resztki parku krajobrazowego z początku XX wieku o powierzchni 1,98 ha z drzewostanem liściastym głównie z klonami, lipami drobnolistnymi i jesionami. Do parku prowadzi aleja dojazdowa z początku XX w. wraz z rondem, używana dziś jako wjazd do Domu Nauczycielskiego. W parku zachowały się lipa, klon, kasztanowiec oraz modrzew, stanowiący tzw. starodrzew. Poza tym można znaleźć też elementy starej roślinności zielnej: babka średnia, łopian, wrotycz pospolity, podbiał pospolity, bylica pospolita, jasnota biała, pokrzywa zwyczajna, maruna bezwonna. W północnej części parku znajdował się staw. Zaniedbany uległ procesowi spłycania i zarastania.
Wzniesienie z punktem wysokościowym 175,5 m n.p.m.
Wzniesienie znajduje się w Lipowcu Kościelnym na terenie "nowej" kopalni żwiru. Ze względu na znikomą zawartość wody i składników pokarmowych w podłożu, szata roślinna wzniesienia jest dość uboga. Pospolicie występują niskie trawy i drobne krzewinki.
Wzgórze lipowieckiej moreny czołowej
Jest to teren "starej" żwirowni. Wody opadowe i wiatr powodują rzeźbienie (niszczenie) górnych warstw gleby na terenach pagórkowatych i pozbawionych naturalnej szaty roślinnej. Niewłaściwa (rabunkowa) gospodarka człowieka jest przyczyną erozji gleby.
W tym miescu znajdują się bogate pokłady piasku i żwiru. Piasek i żwir są osadowymi skałami luźnymi. Powstały one w przyrodzie w sposób naturalny. Piasek składa się z ziaren mineralnych o średnicy 0,1-2,0 mm. Żwir zbudowany jest z odłamków skalnych o średnicy powyżej 2,0 mm (najczęściej od kilku do kilkunastu centymetrów).
Rezerwat przyrody "Baranie Góry"
Rezerwat ten powstał w 1994 r. obejmując powierzchnię 176,62 ha. Znajduje się przy drodze Mława - Żuromin, na terenie wsi Lipowiec Kościelny. Stanowią go lasy podlegające leśnictwu Mostowo w Nadleśnictwie Dwukoły . Celem powstania Rezerwatu była i jest nadal naturalny krajobraz leśny o urozmaiconej rzeźbie terenu z wielogatunkowym drzewostanem dąbrowy świetlistej i grądu oraz licznymi stanowiskami roślin rzadkich i chronionych. W drzewostanach rezerwatu dominuje dąb bezszypułkowy a towarzyszą mu w niewielkim udziale: sosna pospolita i brzoza. Warstwę drzew młodszych tworzy dąb bezszypułkowy z udziałem grabu, świerka, brzozy, klonu zwyczajnego, jesiona, jaworu i lipy drobnolistnej. Wiek drzew jest zróżnicowany. Ponad 51% stanowią drzewostany 71-80 letnie, 21% stanowią drzewostany 81-90 letnie i 6% w wieku 91-100 lat. Są tam też drągowiny, uprawy i młodniki.
Flora rezerwatu jest bardzo bogata bowiem liczy ona 286 gatunków roślin naczyniowych oraz 7 gatunków mszaków. Wśród nich zanotowano występowanie 8 gatunków objętych ochroną ścisłą oraz 6 objętych ochroną częściową. Można tu spotkać takie rośliny jak: podkolan biały, pełnik europejski (w 1997 r. - jedno stanowisko), orlik pospolity, wawrzynek wilczełyko, naparstnica żółta, lilia złotogłów, widłak jałowcowaty, gnieźnik leśny, arnikę górską.
Spośród roślin chronionych częściowo, licznie występują: konwalia majowa, kruszyna pospolita, turówka leśna, pierwiosnka lekarska, kalina koralowa, paprotka zwyczajna. Spotkać tu też można drzewa dębu i lipy o obwodach pierśnicy powyżej 200 cm i liczne gatunki ptaków (51 gatunków), wśród nich zagrożone wyginięciem, jak: dzięcioł czarny, muchówka mała, turkawka, pliszka, krzyżodziób świerkowy.
Warto pamiętać jednak, że lasy te zostały nasadzone w latach 60-tych XX wieku. Wcześniej były tu pola oraz, według wspomnień starszych mieszkańców, wokół Baraniej Góry znajdowało się szkoleniowe lotnisko dla szybowników.
Historia okolic Lipowca
Nie sposób opowiedzieć o historii wsi bez zagłębienia się w historię regionu i okolic. Część z tych informacji zamieściliśmy przy okazji opowieści o historii parafii oraz historii Ziemi Zawkrzeńskiej. Zdając jednak sobie sprawę z tego, że poszukiwanie informacji w różnych częściach serwisu jest utrudnieniem w trakcie czytania tego artykułu, dlatego też poświęcimy trochę miejsca historii regionu przy okazji opisu Lipowca Kościelnego, mimo tego, że w większości te informacje się będą powielać.
Ziemia Zawkrzeńska, Zawkrze
Nazwa Ziemia Zawkrzeńska, wielokrotnie zamiennie nazywane Zawkrzem, obejmuje teren północnego Mazowsza w naturalny sposób wyodrębnionego przez rzeki Wkra (w początkowym biegu zwanej Działdówką) i Łydynię. Jedynie na północy w okolicach Grzebska granica nie posiada naturalnych obwarowań i biegnie niemal równoleżnikowo dotykając źródeł rzeki Orzyc. Ten naturalnie wyodrębniony teren geograficzny określano Ziemią za Wkrą - Zawkrzem, patrząc od strony Mazowsza Płockiego.
Pierwszy raz nazwa ta - Zawkrze - pojawiła się w dokumencie wystawionym w Brodnicy 23 listopada 1354 roku. Był to dokument zastawu, na mocy którego książę mazowiecki Siemowit IV zastawiał „terra Sakrze” Krzyżakom na sumę - ówcześnie bardzo dużą 4600 kop groszy praskich (była to moneta srebrna wprowadzona przez króla czeskiego Wacława II, powszechnie wtedy w Europie używana. Według cen aukcyjnych za te monety dziś mniej więcej trzeba by zapłacić 4 miliony 600 tyś. PLN, choć cena rynkowa srebra realnie obniżyła by tę wartość). Na przełomie XIV i XV wieku Ziemia Zawkrzeńska podzielona była na trzy powiaty: szreński, sulerzyski (od 1513 r. niedzborski) i mławski.
Okres starożytny
Ziemia Zakrzeńska, jak większość terenów północnych obecnej Polski, znajdowała się na granicach trzeciego zlodowacenia. Dlatego też, dopiero ocieplenie klimatu i wycofanie się lodowców dało szansę na pojawienie się pierwszych ludzi. Oczywiście nie przybyli oni z ciekawości, ale podążali za obiektem swoich zainteresowań - zwierzyną łowną. Było to mniej więcej około 14 tyś lat temu. Dopiero jednak ustabilizowanie klimatu - około 10 tyś lat temu - pozwoliło na dłuższe i rzeczywiste zasiedlanie tych ziem. Pierwsze „siedziby” ludzkie zakładano w dolinach rzek i nad brzegami jezior, a ich mieszkańcy prowadzili traperski tryb życia, oparty na polowaniu i łowieniu ryb, czego świadectwem są znaleziska archeologiczne w postaci kamiennych grotów i siekier (tzw. „ciosaki”), znajdowane w okolicach Radzanowa i Szreńska.
Okres neolitu (tzw. młodszej epoki kamienia, trwającej ok. 2 tyś lat, czyli między 6 a 4 tyś lat temu) zmienił dość znacząco tryb życia naszych przodków. Ludzie przechodzili powoli z koczowniczego na stały tryb życia. Pojawiło się wtedy prymitywne rolnictwo, hodowla, wytwarzania naczyń i narzędzi domowych - była to kultura naczyń ceramicznych. Znalezione przez archeologów naczynia i narzędzia świadczą nie tylko o rozwoju gospodarki, ale też i o wymianie handlowej, sięgającej nawet kilkuset km., z innymi ośrodkami - takie przedmioty znajdowano m.in. w Łomi, Rumoce czy Otoczni Starej k. Mławy.
Kolejna epoka - brązu - zaowocowała rozwojem hutnictwa. Wtedy też na naszych terenach rozwija się kultura łużycka, której początki sięgają ok. 3 tyś lat temu. Jej ślady, w postaci naczyń, narzędzi ale też i kurchanów usypywanych nad grobami odnajdywane są na terenie Ziemi Zawkrzeńskiej, zwłaszcza części wschodniej. Około 2700 lat temu pojawiła się na tych terenach epoka żelaza, która oprócz wytwarzania żelaza, przyniosła ślady wpływów kultur śródziemnomorskich, szczególnie Etrusków i wczesnej epoki greckiej. Handel, szczególnie wytworami żelaza, z brązu oraz - najbardziej znany - handel bursztynem zapoczątkował powstawaniem pierwszy praosad obronnych. Pojawiła się bowiem nowa forma społecznego życia - demokracja wojenna. 400 lat później na te tereny wkroczyła z Mazur kultura zachodniobałtycka, której cechą charakterystyczną była forma pochówków w postaci kurchanów.
Rozwój na południu kultury celtyckiej i zmiany społeczne na południu Europy - imperium rzymskie oraz rosnące w siłę plemiona germańskie - ponownie zmieniły obraz tych ziem. Celtowie rozwinęli metalurgię, opanowali handel bursztynem, rozwinęli rolnictwo i zapoczątkowali istnienie miast, w ten sposób zaczęła rozwijać się nowa epoka kultury przeworskiej oraz współistniejącej z nią kultury oksywskiej. Ten stan trwał około 600 lat na terenach dzisiejszego państwa Polskiego.
Pierwsze wieki po Chrystusie to czas imperium rzymskiego w raz z nim rozwój handlem „złotem północy”, jak określano bursztyn. Powstawały wtedy szlaki bursztynowe, łączące Bałtyk cesarstwem Rzymskim. Kilka z nich, według różnych opracowań biegło także poprzez Ziemię Zawkrzeńską. Badania archeologiczne wielokrotnie potwierdzały tezę, że był to czas nie tylko wzrostu zamożności, ale także i liczebności mieszkańców. Dopiero upadek cesarstwa Rzymskiego i wielkie wędrówki ludów z okresu od IV do VI wieku. spowodowały zapaść gospodarczą i handlową tych ziem a następnie wyludnienie oraz upadek Zawkrza. Właściwie czas wczesnego średniowiecza, czyli od ok. VI wieku to okres upadku starych kultur, wyludnienie i zanik handlu na skalę ogólnoeuropejską.
Po raz kolejny nastąpiło przebudowanie społeczeństw i życia. Głównym elementem życia stało się rolnictwo i rzemiosło na własne potrzeby. Zaczęto osiedlać się w osadach typu grodowego, co zmieniało także uwarunkowania społeczne. Coraz wyraźniej pojawiała się warstwa sprawująca władzę, choć w gruncie rzeczy władza ta wykorzystywana była do rozstrzygania sporów i w czasie wojen. Mimo izolacji docierały jedna różne prądy kulturowe z zachodu i północy zwłaszcza plemion koczowniczych ze wschodu. Z tego okresu pochodzi odnaleziona w okresie przedwojennym figura popiersia ludzkiego - unikat na skale Europy. Jest to prawdopodobnie popiersie ówczesnego bóstwa pogańskiego.
Koniec VIII i początek IX wieku to czas powstawania pierwszych ośrodków centralnych, czyli grodów. Wokół nich zaczęło się skupiać życie nie tylko rodzinne, ale także plemienne. Gospodarka, wspólne zwyczaje, religia i język stanowiły element jednoczący okoliczną ludność, zaś gród stawał się nie tylko centrum życia, ale też pełnił funkcje obronne i był sposobem na zarządzanie okolicą. Wytworzenie się jednolitego systemu plemiennego zaowocowało powstaniem sieci grodów, które stanowiły system obronny dla terytorium plemienia. Na naszych terenach powstało wiele takich ośrodków, do których należały m.in.: Nidzgórz, Wola Szydłowska, Bogurzyn i Tańsk.
Podobnie też czynili nie tylko Mazurzy, albo jak kto woli Mazowszanie. Niedaleko znajdują się przecież pozostałości po grodach plemion pruskich, jak choćby Sasini, którzy mieli swoje grody w Księżym Dworze, Nowym Dworze, Narzymiu i Gródkach, a więc prawie po sąsiedzku.
Okres tuż przed powstaniem Państwa Polan i w czasach Mieszka to przede wszystkim wzrost zaludnienia i powstawanie nowych ośrodków. Na nowo powrócił handel z odległymi terenami, czego dowodem są monety arabskie. Według anonimowego kronikarza, tzw. Geografa Bawarskiego, tereny te obfitowały w ludność, grody i ośrodki kultu religijnego. Wszystko to oparte było na świadomości języka i przynależności do wspólnej kultury i tradycji. Było to unikatem na skalę Europy. Dzięki temu zjednoczenie plemion słowiańskich w jeden organizm państwowy za czasów Mieszka nie było wielkim problemem.
Pierwsi Piastowie
Wprowadzenie chrześcijaństwa zmieniło nie tylko wyznawaną religię, ale też całą kulturę. W zapomnienie poszły zwyczaje pogańskie, mimo różnych prób powrotu do starych religii. Zmiany zaowocowały zniszczeniem zwyczajów pogańskich, świątyń, wierzeń i w to miejsce wprowadzano chrześcijańskie obrzędy. Widać to chociażby na przykładzie sposobu chowania zmarłych. Świadczą o tym odkrywane cmentarze w Dąbku, Grzebsku, Kitkach czy Łączynie Starym.
Jednym z najważniejszych grodów był Grzebsk, który stanowił centrum Ziemi Zawkrzeńskiej. Wokół niego odkryto wiele osiedli i cmentarzy. Ale obok Grzebska pojawiają się umocnione grody w Szreńsku, Kozielsku (dopiero od niedawna udało się tę nazwę połączyć się z wioską koło Kuczborka. W roku 2017 odkryto tam pozostałości starego grodu z czasów Mieszka i Chrobrego) , Bogurzynie, Tańsku-Przedborzu, Radzanowie, Nidzgórze, Unierzyżu i wielu innych miejscach. Duże znaczenie miały też grody w Nowym Dworze, Księżym Dworze i Działdowie. Stupsk, Grzebsk oraz Szreńsk wymieniane są w tzw. falsyfikacie mogileńskim. Ponadto nadgraniczne tereny były wzmacniane obwarowaniami, mającym bronić przez najazdami plemion pruskich, które dawały się we znaki mieszkańcom Ziemi Zawkrzeńskiej. Badania archeologiczne potwierdzają, że wiele z tych grodów przynajmniej raz uległo spaleniu, a wiele z nich wielokrotnie, jak choćby Bogurzyn. Pokazuje to, jak niebezpieczne to były tereny. Choć w czasach pokoju kwitł handel i grody z okolicami szybko się rozwijały.
Badania naukowe i archeologiczne wskazują też na wcześniejsze przyłączenie Mazowsza do państwa Polan, już nawet na początku IX wieku. Mazowsze co prawda nie stanowiło dzielnicy państwa, jak Małopolska, Wielkopolska czy Pomorze, ale było księstwem zależnym od Polski już w czasach Chrobrego.
System wspomnianych grodów pomagał w chrystianizacji tych ziem. W każdym z nich budowano bądź kościół, bądź kaplicę i osadzano misjonarzy. Według badacza historii Mazowsza i kościoła płockiego - Ks. T Żebrowskiego - liczba takich świątyń wynosiła ponad 20 na terenie samego Zawkrza. Za panowania Mieszka i Bolesława Chrobrego można było już mówić o parafiach grodowych.
Szczególną estymą otaczano trzech świętych - św. Wojciecha, św. Wawrzyńca i św. Leonarda. Ten ostatni, jako patron kupców, podróżnych i przemytników cieszył się dużą popularnością na pograniczu. Św. Wawrzyniec został spopularyzowany w czasie panowania Ottona III. Największą popularnością cieszył się św. Wojciech, ze względu na jego męczeńską śmierć na Prusach. Wspomniany ks. T. Żebrowski był zdania, że popularność tego świętego, uwidoczniona dużą ilością kościołów pod wezwaniem św. Wojciecha, związana była w trasą podróży świętego na misje. Świątynie takie powstawały w grodach, gdzie zatrzymywał się św. Wojciech. Tak było choćby w Ciechanowie.
Ziemia Zawkrzeńska, jak już wspomnieliśmy, dość szybko weszła w zależność od państwa Mieszka i Bolesława Chrobrego, zaś granica wpływów obu władców przebiegała na północ od Grzebska i Szreńska. Czyli tak naprawdę w okolicy dzisiejszego Lipowca.
Sytuacja po śmierci Mieszka II
Okres po śmierci Mieszka II nazywany jest często czasem powrotu do pogaństwa. Zwłaszcza na terenach Małopolski i Wielkopolski było to mocno widoczne. Miało to także wpływ na osiedlanie się wielu rodów pochodzących z tamtych dzielnic na terenach Mazowsza. Powrót do dawnych wierzeń zaowocował palenie i niszczeniem światy katolickich, wypędzaniem duchownych oraz zmuszano do ucieczki wiele rodów. O tym wspominają kroniki średniowieczne, jak choćby kroniki Długosza. Wiele rodów, bądź w całości, albo w części uciekały na spokojny teren, jakim wówczas było Mazowsze. Prawdopodobnie w ten sposób przybyli do Lipowca Ciołkowie, których korzenie wywodzą się z pogranicza Wielkopolski. W ten sam sposób pojawili się Warszyce (Rawicze), znani potem jako Niedziałkowscy h. Rawicz, i wiele innych rodów. Nota bene to Warszyce byli założycielami dzisiejszej Warszawy. Być może legenda o Warsie i Sawie ma jakieś podłoże w historii herbowej Warczyców - Rawiczów.
W tym czasie rządy na Mazowszu sprawował zaufany sługa i zarządca Mieszka II - Miecław. Balansując między chrześcijaństwem a odradzającym się pogaństwem stworzył na Mazowszu oddzielne księstwo. Tym bardziej, że sami Mazowszanie obwołali go księciem. Próby przywrócenia porządku podjął Kazimierz Odnowiciel, który po zaprowadzeniu rządów w dzielnicach południowych rozpoczął odzyskiwanie Mazowsza. Według kronik potrzeba było kilku lat oraz wielkich bitew aby pokonać Miecława i zakończyć jego bunt. Udało się to dopiero w roku 1034. Kazimierz Odnowiciel odbudowując kraj i tworząc nowe grody fundował bądź osadzał w nich także duchownych i kościoły. Była to tzw. pierwsza fala lokowania parafii, której ślady znajdujemy w tzw. „falsyfikacie mogileńskim” z 1065 roku, o czym już wspominaliśmy. Wtedy też zostały odbudowane grody, znane już z czasów przed Mieszkiem I. Wiele z nich ulokowano też na nowych miejscach
Momentem przełomowym był list papieża Grzegorza VII do kolejnego władcy - Bolesława Śmiałego (określanego też jako Bolesław Szczodry) z roku 1075, w którym papież ubolewał nad wielkością i rozległością diecezji oraz słabym rozwojem kościoła w królestwie Polskim. W tym samym roku do Polski przybyli legaci papiescy. Król wraz z legatami zadecydował o utworzeniu nowej diecezji na Mazowszu z siedzibą w Płocku. Teren nowopowstałej ówczesnej diecezji Płockiej obejmował Mazowsze północne i zachodnie, a więc leżące na prawej stronie Wisły, aż do granicy z Prusami. W skład diecezji weszły już istniejące parafie w większych grodach, wymienionych we wspomnianym falsyfikacie z 1065 roku. W naszych okolicach istniały wtedy 3 ośrodki kościelne: Mława, Szreńsk i Raciąż, które otaczały opieką religijną duże tereny.
Druga fala lokowania rozpoczęła się wraz z rozwojem zagrożenia ze strony Pruskiego, a więc w czasach rozbicia dzielnicowego. Początkowo sąsiedztwo pruskich plemion nie stanowiło wielkiego problemu, gdyż między Mazurami (tak ówcześnie zwano Mazowszan) a Prusami istniały granice w postaci puszcz i borów, które niezbyt często były przekraczane. Jednak rozwój plemion pruskich i zmiana układów społecznych spowodowała, że zaczęło wzrastać zagrożenie z tej strony. Dlatego też w 1212 roku Kondrad Mazowiecki, książę Leszek Biały, Mściwój Gdański oraz arcybiskup gnieźnieński Henryk Kietlicz odbyli spotkanie poświęcone plemionom pruskim i problemom ewangelizacji oraz ochrony granic. Wtedy to stworzono na ziemi chełmińskiej sieć małych grodów ochronnych połączonych ze specjalnym wałami przy brodach. Tworzone osady otrzymywały też kościoły, a raczej dokładniej mówiąc kaplice grodowe. Działo się tak na całej linii granicznej.
Wielką rolę w tworzeniu takich grodów oraz osad miał wojewoda Krystyn, który zorganizował prawie całą granicę w podobny sposób. W tym czasie powstało wiele parafii na całym pasie granicznym, m.in. w naszej okolicy w Sarnowie, Jabłonowie, Kowalewie, Lidzbarku Welskim czy choćby w bardzo odległym Grudziądzu.
Niestety zawiść możnowładców doprowadziła do tego, że Kondrad Mazowiecki wpierw uwięził, a potem zamordował wojewodę Krystyna. To osłabiło ochronę granic z plemionami pruskimi. Do tego doszło jeszcze kilka innych wydarzeń, w tym bunt Prusów wobec chrześcijaństwa oraz gwałtowny rozwój plemion żyjących na terenach północnych. Rozpoczął się czas wojen granicznych, niestety przegrywanych przez Mazowszan. Większość najazdów Pruskich nie udało się zatrzymać i skończyło się to spustoszeniem i wyludnieniem naszej części Mazowsza. Niektórzy historycy dodają, że najbardziej ucierpiała część książęca, a więc Płock i okolice, przeciwko którym poszło główne Pruskie uderzenie odwetowe. Natomiast, według tych opinii, tereny Zawkrza zostały mniej zniszczone, wręcz tylko naruszone.
Prawdopodobnie dlatego Kondrad Mazowiecki zdecydował się w 1228 roku na sprowadzenie Krzyżaków, choć decyzja ta wydaje się dość dziwna. Choćby dlatego, że parę lat wcześniej Krzyżacy zostali wygnani z Węgier za oszustwa. Być może Kondrad o tym nie wiedział, albo był w naprawdę wielkiej potrzebie. Osadzenie Krzyżaków wtedy odciążyło Mazowsze od Prusaków. Jednak już parę lat później, wiedząc co się święci, biskupi Płocki i Włocławski zażądali od Księcia Mazowieckiego potwierdzenia na piśmie swoich praw do ziem położonych na granicy z Prusami, czyli na terenach dzisiejszej Ziemi Lubawskiej.
Tak na uboczu naszych rozważań, chcemy jeszcze dopowiedzieć o małym chichocie historii. Otóż tereny, na które najeżdżali Prusowie, m.in. i nasze okolice, wiek później stały się dla nich ratunkiem i schronieniem przed pogromem, jaki czynił Zakon Krzyżacki wobec Prusów i plemion północnych. Wiele rodów książęcych oraz całe rodziny uciekało na Mazowsze. Na terenie naszej do nich należała rodzina Niedziałkowskich h. Prus III z Niedziałek i Rudowscy h. Prus II (Wilczekosy) z Rumoki. Ci ostatni byli potomkami uciekinierów z Prus osiadłych w okolicach Bielska pod Płockiem. Niedziałkowscy natomiast osiedlili się w Niedziałkach.
Powstanie Lipowca i Parafii
Dwa pierwsze lokowania kościołów i parafii chrześcijańskich na terenie Mazowsza miały miejsce w XI i XII wieku. Trzecie natomiast miało miejsce w XIII wieku. Z tego okresu pochodzi także wzmianka o powstaniu parafii w Lipowcu Kościelnym. Było to jedno z niewielu ośrodków religijnych powstałych na tym terenie, gdyż większość kościołów, czy też parafii powstała wtedy w pobliżu Płocka, Płońska i Wyszogrodu. Być może było to pokłosie totalnego zniszczenia terenów Mazowsza Książęcego przez Prusów i chęci szybkiego odbudowania zniszczeń. Z naszych okolic powstały wtedy jeszcze parafie m.in. w Uniecku, Glinojecku, Jeżewie i Drobinie.
Patrząc na ówczesnych rządców Mazowsza, wydaje się, że w grę mogą wchodzić trzej książęta. Chodzi oczywiście o władców Mazowsza, którzy mogli zadecydować o tworzeniu nowych parafii. Chodzi o synów Kondrada Mazowieckiego: Bolesława I (książę mazowiecki 1233/47-1248 i sandomierski 1229 - 1232) i Siemowita I, który został zamordowany w 1261 roku oraz o Bolesława II Mazowieckiego (książę płocki 1275 - 1294 i mazowiecki 1262/91 - 1313). Wydaje się, choć są to tylko przypuszczenia, że większą rolę w historii Lipowca odegrał Bolesław I, ze względu na swoją działalność na terenie Mazowsza.
Bolesław I Mazowiecki, zwany też Kondratowicem od dziecka był zaprawiony w kwestiach politycznych i wojskowych, a także był wychowankiem bpa Wincentego Kadłubka, kronikarza dziejów Polskich oraz człowieka odpowiedzialnego za kancelarię królewską. Od lat 20-tych XIII w. Bolesław I zaangażował się mocno w kwestie Prus i osadzane Krzyżaków. Będąc rządcą Mazowsza od 1233 roku swoimi działaniami doprowadził do rozkwitu Mazowsza i w ten sposób stworzył wielkie zagrożenia dla zakonu, m.in. wymuszając na nich oddanie połowy Ziemi Lubawskiej, którą Krzyżacy nieprawnie zagarnęli. Drugim uderzeniem z krzyżackie plany było uzyskanie od papieża bulli, w której Bolesław otrzymał prawo do terenów Pomezanii i prawo do nawracania tamtejszych plemion. Był to cios w plany Krzyżaków, którzy chcieli zagarnąć dla siebie cały teren Prusów. Krzyżacy jeszcze przed przybyciem do Polski wystarali się u cesarza niemieckiego Fryderyka II o tzw. złotą bullę, w myśl której zakon uzyskał prawo do stworzenia swojego państwa na podbitych terenach pruskich. Ponadto w swoich działaniach Bolesław I wspierał osadnictwo, zwłaszcza rycerskie na granicy mazowiecko - pruskiej, chcąc zabezpieczyć Mazowsze przed najazdami.
Działania Bolesława I wywołały jego reakcję Zakonu. Krzyżacy przez knowania, oszustwa oraz fałszywe obietnice składane możnowładcom i biskupom doprowadzili wpierw do załamania, a potem do upadku rządów Bolesława. Zagadkową w tym kontekście staje się także rychła i nagła śmierć księcia Bolesława.
Jednym z działań Bolesława było wzmocnienie kościoła i erygowanie nowych parafii. Prawdopodobnie to on był twórcą kolejnej, już trzeciej, fali tworzenia struktur parafialnych na Mazowszu. Tym razem parafie tworzono już w większych osadach i wioskach, zwłaszcza rycerskich, jako umocnienie władzy książąt Mazowieckich i zapewnienie bezpieczeństwa przez atakiem Krzyżaków. W tej trzeciej fali tworzenia parafii w tym okresie powstaje również parafia w Lipowcu Kościelnym. Z różnych opracowań oraz informacji podanych wyżej i wzmiankach w dokumentach można wysnuć wniosek, że parafia prawdopodobnie powstała w I połowie XIII wieku, mniej więcej w okresie między 1225 a 1248 rokiem.
Ludzie i miejsce
Brak dokumentów sprawia, że jesteśmy raczej w fazie spekulacji, niż rzeczywistego określenia dokładnej daty erygowania parafii. Jednak co ważniejsze dla samej historii wsi, warto zauważyć jedną `kwestię. Skoro zdecydowano się osadzić parafię w Lipowcu, oznaczało by to, że sama wieś jest jeszcze starsza, przynajmniej o kilkanaście lat. Tyle mniej więcej potrzeba czasu na ukorzenienie się osady. Ale biorąc pod uwagę, że te tereny były wielokrotnie napadane i niszczone przez Prusaków oraz Litwinów, być może wieś ma korzenie o wiele starsze i była wielokrotnie odbudowywana.
Niestety, nie mając źródeł nie wiemy dlaczego i skąd wzięła się wieś w tym miejscu. Możemy tylko przypuszczać jakie były prapoczątki. Być może było to ważne miejsce kultu pogańskiego, osadzonego w jakimś lesie lub gaju lipowym, nota bene świętym drzewie Słowian. Być może Lipowiec stanowił wcześniej ważny punkt do prowadzenia misji na terenach pruskich. Albo początki były zupełnie inne. Jak zaznaczono wyżej są to tylko przypuszczenia, i dopóki nie odnajdą się jakieś dokumenty, to pozostajemy tylko w sferze przypuszczeń. Niestety nie możemy potwierdzić żadnej wersji, ani także odrzucić jakąkolwiek wersję. Może jakimś drogowskazem są stare legendy o powstaniu kościoła. Są one zawarte w opisie powstania parafii, ale warto je przywołać i w tym miejscu.
Według wspomnianych legend pierwszy kościół miał powstać na wzgórzu. Na tym miejscu, gdzie obecnie znajduje się cmentarz. Tam też, na szczycie wzgórza, nagromadzono drewno potrzebne do budowy świątyni. Dziwnym zrządzeniem losu w noc poprzedzającą rozpoczęcie budowy rozpętała się straszliwa burza i był silny wiat. Na tyle silny, że zrzucił całe zgromadzone drewno w dół. Gotowe bele drewniane zatrzymały się pod starą lipą. Całe zajście uznano za znak od Pana Boga, który w ten sposób miał wskazać lokalizację świątyni. Wycięto więc starą lipę, a na jej miejscu postawiono kościół, zaś resztki starej lipy miały zostać obudowane ołtarzem. Na pamiątkę tego wydarzenia wieś nazwano Lipowcem.
Według innej opowieści, bądź jak kto woli legendy, w noc poprzedzającą budowę kościoła pojawił się silny wiatr, coś na kształt trąby powietrznej, który poprzenosił gotowe bale drewniane i cudownie ułożył je w budynek kościoła. I jak w poprzedniej opowieści pierwszy kościół powstał w tym miejscu, gdzie dziś stoi kościół murowany. Legendy mają to do siebie, że często niosą w sobie jakieś ziarno prawdy. I zachowują pamięć dawno minionych czasów. Coś na kształt motta z filmowej wersji Władcy Pierścieni: „Fakt stał się historią, historia legendą a legenda mitem”.
Inną kwestią jest osadnictwo na tym terenie. Ponieważ już była mowa o osiedlaniu się rodów małopolskich i wielkopolskich na Zawkrzu, skupimy się na kwestii wcześniejszych śladów bytności ludzi. Nie wchodząc w szczegóły różnych opracowań, opisujących tereny Mazowsza czasów IX i X wieku, warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Otóż badania wskazująca istnienie, jeszcze przed Mieszkiem I, wielkiego organizmu plemiennego. Jego centrum stanowił gród na terenie dzisiejszego Ciechanowa, a obejmował swoim zasięgiem teren od Ziemi Zakrzeńskiej aż po Podlasie oraz od terenów Pruskich aż po Płock i nawet Gostynin. Istnienie takowego księstwa wspominają nawet kronikarze europejscy z tamtych czasów. Stworzenie takiego organizmu plemiennego z siecią grodów, połączeń i wspólną kulturą i językiem pozwoliło na rozwój gospodarczy oraz demograficzny. Oblicza się, ze mieszkało tu około 30 tys. ludzi, co na owe czasy było niezwykłe. Dopiero Bolesław Chrobry mógł poszczycić się ujarzmieniem wspomnianego księstwa, które stało się lennem z odrębną administracją i prawami. Osłabienie Mazowsza, a potem wojny z Miecławem zmieniły układ administracji, ale nie usunęły dawnych mieszkańców - Mazowszan. Dopiero wojny z Prusami sprawiły wyludnienie wielu terenów także i Zawkrza, choć akurat w tej ostatniej kwestii istnieje spór, czy rzeczywiście Prusowie spustoszyli teren, na którym znajduje się Lipowiec. Nie mniej jednak wiadomo też, że gdy w roku 1244 Prusowie wracali z wyprawy z okolic Ciechanowa, to pod Sarnowem rozegrała się bitwa z Mazowszanami, w której wojska pruskie zostały rozbite. Była to jedna z ostatnich wypraw Prusów, gdyż już wtedy toczyli walki z krzyżakami.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, można stwierdzić, że mieszkańcy naszego regionu stanowili mieszankę składającą się z rodowitych Mazowszan, rodów szlacheckich uciekających z południa Polski przed pogromem z czasów Mieszka II oraz z Prusów uciekających, którzy dla odmiany uciekali z północy przed Krzyżakami. Taki stan przetrwał aż do XIV wieku.
Z pewnością Lipowiec wyróżniał się na tle okolicy skoro tu osadzono parafię już w XIII wieku. Niezależnie, czy rzeczywiście było tu pustkowie po wojnach z Prusami, czy też dla odmiany teren ten nie został zdewastowany, z pewnością musiały istnieć konkretne przesłanki, które pozwoliły na osadzenie w tej wsi parafii.
Pod panowaniem Krzyżaków
Po raz pierwszy nazwa Ziemia Zawkrzeńska pojawia się w dokumencie wystawionym w Brodnicy z 23 listopada 1384 roku, na mocy którego książę mazowiecki Siemowit IV zastawia „terra Sakrze” Krzyżakom na sumę - ówcześnie bardzo dużą 4600 kop groszy praskich (była to moneta srebrna wprowadzona przez króla czeskiego Wacława II, powszechnie wtedy w Europie używana. Według cen aukcyjnych za te monety dziś mniej więcej trzeba by zapłacić 4 miliony 600 tyś. PLN, choć cena rynkowa srebra realnie obniżyła by tę wartość). Było to wbrew zasadom lenna, gdyż Siemowit był poddanym Królestwa Polskiego. Także sam zastaw jest bardzo ciekawy, gdyż niby Zawkrze było pod panowaniem Krzyżaków, i rycerstwo Zawkrzeńskie oddało hołd Krzyżakom z pobliskim Kuczborku, to jednak Siemowit nadal nadawał ziemie swoim rycerzom. Zawkrze zostało wykupione przez Jagiełłę w 1397 roku. Czas lenne był też okresem, kiedy dokładnie określono granice z Krzyżakami i dawnymi Prusami.
Z tego okresu warto zauważyć dwie ciekawe informacje, które powiązane są z istnieniem Lipowca i okolic. Pierwsza dotyczy istnienia drogi handlowej łączącej Mazowsze z już rosnącym w siłę Państwem Krzyżackim. Według badań i prac p. prof. Elżbiety Kowalczyk z Instytutu Archeologii UW, na przełomie XIII i XIV w. wiódł tędy szlak handlowy, prowadzący m.in. z Działdowa, przez Rywociny, następnie między dzisiejszymi Niedziałkami i Kęczewem obok Lipowca do Szreńska, a dalej Raciąża, Płocka i Wyszogrodu. Prawdopodobnie, według kilku wzmianek, klasztor w Ratowie oraz Radzanów powstały jako stanice graniczne, ponieważ znajdują się na granicy Zawkrza oraz Mazowsza Płockiego i umieszczone są dokładnie na opisywanym szlaku handlowym. Co ciekawe, na mapach w opracowaniach Elżbiety Kowalczyk, szlak ten w części pokrywa się ze starożytnym szlakiem bursztynowym, który przez Ciechanów i Szreńsk kierował się potem na północ ku Bałtykowi.
Druga informacja dotyczy Krępy, a więc miejscowości niedalekiej i granicznej. Krzyżacy w swoich archiwach notują, że w osadach podgrodowych, leżących w sąsiedztwie ważnych szlaków handlowych wiodących do Prus, organizowano targi, gdzie dokonywano wymiany towarowo - pieniężnej. W aktach procesu polsko - krzyżackiego z 1413 r. istnieje wzmianka o jednej z takich średniowiecznych osad targowych, określonej jako wieś Krępa zwana Targowe, leżącej w pobliżu drogi łączącej mazowieckie Kęczewo z krzyżackimi Rywocinami. O szlaku handlowym wspominaliśmy wyżej, ale jeśli chodzi o Krępę, jest to jedyna wieś w okolicy o tej nazwie leżąca pobliżu trasy handlowej wiodącej z Działdowa do Płocka, w dodatku nad granicą między Mazowszem a Państwem Krzyżackim, w okolicach Kęczewa.
Pierwsze wzmianki w dokumentach
Wiele wspomnianych treści opiera sie na badaniach dotyczących czasów średniowiecza na Mazowszu, bez uwzględnienia konkretnych miejsc czy też nawet okolic. Na szczęście dla nas zachowały się archiwa z początku XV wieku. Dlatego też w dalszej części opracowania możemy się skupić już na samym Lipowcu, a raczej Lipowcach, a nie jak do tej pory na wydarzeniach z Zawkrza.
Nie bez przyczyny mówimy o Lipowcach, ponieważ do początku XV wieku istniała tylko jedna osada - Lipowiec, który później przyjął określenie Kościelny. O tym wspominaliśmy na początku tego opracowania. Kolejne lata przyniosły podział na Lipowiec Podborny i Kościelny, a także na Parcele. Prawdopodobnie te ostatnie zwane były później jako Surgały lub Surgaty. Podział ten przetrwał aż do II wojny Światowej, choć już wcześniej zaczęto łączyć te wsie w jedną całość. Świadectwem tamtych podziałów jest istniejące dziś określenie części wsi Lipowca jako Podborne, co także potwierdziła Komisja ds. Nazewnictwa w roku 1972.
Wiek XV rozpoczął się dla tych okolic przemarszem wojsk Jagiełły idących na Grunwald. I znów musimy odwołać się jeszcze do ogólnych opisów kronik średniowiecznych, w których znajdujemy informacje o przechodzących nieopodal wojsk polsko - litewskich. Litwini zapisali się niezbyt chlubnie, ponieważ dokonały napadów na wsie Zawkrza, sądząc prawdopodobnie, że jest już to ziemia krzyżacka. Wywołało to bunt w szeregach rycerstwa mazowieckiego. Groźba odłączenia się Mazowszan od wojsk polskich doprowadziła do szybkiej reakcji Jagiełły i Witolda. Nie mniej jednak trzeba też stwierdzić, że udział w tej wyprawie dla książąt mazowieckich i okolicznego rycerstwa był wielkim problemem. Trzeba pamiętać o niedawnym zastawie Zawkrza, o hołdzie złożonym Zakonowi w Kuczborku oraz o wiekowym osiedlaniu się Mazowszan na terenach dawnych ziem Prusów. Spowodowało to, że często przedstawiciele rodów Mazowieckich walczyli po przeciwnych stronach. Tak było choćby w przypadku rodu Świnków z Zielonej. Jednym z trzech rycerzy, którzy zanieśli do Malborka wieść o klęsce zakonu był Jan z Zielonej herbu Świnka, walczący po stronie Zakonu.
Przegrana Zakonu w 1410 roku nie zakończyła napaści i grabieży. Trwająca wojna trzynastoletnia obfitowała w graniczne rajdy. Mamy wzmiankę o takich rajdach z roku 1413, potwierdzoną także w archiwach krzyżackich, w czasie których wójt z Działdowa zagrabił Maciejowi z Lipowca 2 woły wartości 5 grz. pruskich. Rajdy te były organizowane przez wójtów z Działdowa i Bratiana za namową i zgodą wielkiego Mistrza Zakonu Henryka von Plauena.
Poza wyżej wymienioną wzmianką z akt mazowieckich o najeździe krzyżaków możemy poznać kilka innych faktów dotyczących obu wsi. Zaczniemy nasz opis od Lipowca Kościelnego. Pierwsze wzmianki z 1413 roku, poza najazdem Krzyżaków i grabieżą, ukazują Lipowiec jako wieś szlachecką. Nie ma dokładnego potwierdzenia, ale biorąc pod uwagę kontekst i późniejsze opisy, najprawdopodobniej Lipowiec jest własnością rodu Ciołków przybyłych tu z Małopolski. Co więcej już wtedy działała parafia, ponieważ w 1429 roku Piotr, pleban z Lipowca, został wezwany do uiszczenia zaległego świetopietrza, czyli ofiary składanej w dniu św. Piotra i Pawła na cele Stolicy Apostolskiej.
Prawdopodobnie wieś i okolice musiały być już zaludnione, skoro później w parafii pracowało dwóch kapłanów. Świadczy o tym wzmianka z roku 1449. W aktach grodzkich znajdujemy adnotację o toczącym się procesie sądowym między Wojciechem proboszczem z Kuczborka a Świetosławem, wikariuszem w Lipowcu. Świadkami w tym procesie byli Wawrzyniec, proboszcz z Lipowca i pleban z Zielonej. Przy okazji wymieniania proboszcza z Lipowca jest także wzmianka, że ów pleban posiadał już własną świątynię. Co oznaczałoby, że w tym okresie już funkcjonował budynek kościelny, około 100 lat wcześniej, niż znany nam w przekazów kościół wybudowany przez Stanisława Ciołka.
Kolejne wzmianki z tego okresu odnoszą się do różnych sytuacji zapisanych w aktach. wiadomo, że w roku 1435 Jan z Mączewa sprzedaje Andrzejowi z Lipowca 6 włók lasu na granicy wsi. W roku 1453 Stanisław z Lipowca musi zapłacić 2 kary: z racji zranienia plebana w Lipowcu oraz za pogwałcenie nienaruszalności cmentarza, gdzie chciał pobić swego brata Łukasza. W roku 1497 król Jan Olbracht darowuje Stanisławowi Szreńskiemu, kasztelanowi wiskiemu m.in. skonfiskowane dobra szlachty z Lipowca: Jana Smolki, Mikołaja (Mikszy), Andrzeja s. Bartłomieja i wdowy Doroty. Niestety nie wiemy za co nastąpiła ta konfiskata oraz czy chodzi o Ciołków czy mieszkańców Lipowca Podbornego.
W roku 1505 król Aleksander Jagiellończyk nadaje Stanisławowi z Lipowca pisarzowi królewskiemu i proboszczowi Lipowieckiemu oraz jego braciom Mikołajowi i Janowi, dziedzicom wsi w Lipowcu Kościelnym oraz Lipowcu Podbornym prawo chełmińskie na lokowanie wsi. Prawo Chełmińskie było, jak na owe czasy postępowe, choć wyrosło z krzyżackich manipulacji prawnych. Pozwalało ona m.in. na dziedziczenie przez wdowy i córki ziemi po mężach i rodzicach na równi z potomkami męskimi. Miało też tę zaletę, że zmniejszało obciążenia na rzecz państwa i króla.
W tym samym roku, czyli w 1505 Jakub Ciołek z Lipowca otrzymuje kanonię i oficjał płocki. W roku 1513 Stanisław Ciołek przekazuje prowadzenie kancelarii kruszwickiej biskupa włocławskiego Wincentego na rzecz swojego krewnego księdza Macieja z Lipowca. Kilka lat później, a dokładnie w roku 1527, wspomniany Stanisław, będąc kanonikiem gnieźnieńskim, otrzymuje stanowisko kanonika w kolegiacie Św. Michała w Płocku.
Kolejne informacje zawierają spisy podatkowe. Pierwszy, pochodzący z roku 1578, informuje, że Lipowiec Kościelny jest wioską szlachecką, w której są dwa gospodarstwa, a także jest młyn w dzierżawie rocznej. trzeba pamiętać, że chodzi o dwa rodzinne dwory. Kolejna wzmianka pochodzi ze spisu podatkowego z roku 1674. Był to tzw. podatek "pogłówny". Podatek ten zbierano na cele wojskowe i prowadzenie wojen. W XVII w. stał się podatkiem obowiązkowym i powszechnym. Wyłączeni byli spod niego król z rodziną, dzieci do lat 10, osoby niedołężne, starcy i żebracy. W oddzielnych rejestrach były spisywane osoby duchowne (oddzielnie katolicy, unici i dyzunici) i świeckie (oddzielnie dwór królewski, wojsko, urzędnicy żup solnych i innych kruszców, osoby świeckie wszelkiego stanu w dworach, zamkach, miastach, miasteczkach, wsiach etc.). Nie miał on jednak charakteru w pełni zgodnego ze swą nazwą, gdyż nie płacono równą kwotę „od głowy”, lecz uwzględniano status majątkowy, stan czy też pełniony urząd.
Według "pogłównego" spisu podatkowego: "Jego Mość Pan Tomasz Lipowski i Pani Strzeszewska - zapłacono 5 złotych polskich, zaś od czeladzi dworskiej czworo, tegoż poddanych na wsi pięcioro - zapłacono 9 złp. Jego Mość Pan Wojciech Lipowski, czeladzi dworskiej dwoje - zapłacono 5 złp. a od jego poddanych na wsi osób sześć - zapłacono 6 złp".
Jak widać nadal jeszcze wieś była podzielona na dwie części, którymi zarządzali Ciołkowie.
Inaczej sytuacja wyglądała w Lipowcu Podbornym. Od samego początku była to wieś szlachecka, choć miała inny charakter. Mieszkała tu szlachta, ale zagrodowa oraz chłopi wolni, tzn. nie podlegający prawu pańszczyzny. Później Podborne stało się wsią włościańską, wyłączoną spod władzy dworu, ale to miało miejsce dopiero w XIX wieku, o czym jeszcze powiemy.
Pierwsza wzmianka o terenie, gdzie dziś znajduje się Podborne pochodzi z roku 1435. Według akt Jan z Mączewa sprzedał wtedy Andrzejowi z Lipowca [Kościelnego] 6 włók lasu, które znajdowały się na granicy Lipowca, za sumę 14 kóp gr posp. Ten teren został potem przeznaczony na wykarczowanie i tu osadzono pierwszych gospodarzy. Z wykupionego lasu powstał Lipowiec Podborny, a datę sprzedaży lasu traktuje się jako datę powstania tej części wsi. W roku 1505 teren ten nazywany jest w aktach jako „Villa Nova”, co także może sugerować, ze prace związane z karczowaniem lasu szły dość opornie.
W roku 1502 odbył się proces dotyczący spłat dziesięciny. A aktach z tego procesu mamy zeznania kilku świadków, które opisują sytuację w Podbornem. „Pierwszy świadek – Mikołaj z Turzy - zeznawał, że przed ok. 20 laty dziedzice z Lipowca wymierzyli byli ogrody ze swych pól folwarcznych i osadzili na nich ogrodników. Inny z zeznających – Jan Kenczewski z Kenczewa - stwierdzał, że w Podbornem od założenia wsi nigdy nie było kmieci, zaś pola tamże były od ok. 40 lat wyłącznie folwarczne. Trzeci ze świadków – Jakub Faber z Turzy - zapytany, w jaki sposób powstały ogrody osadzone, odpowiadał, iż dziedzice z Lipowca wydzielili je ze swoich folwarków ze względu na pracę i pożytek. Wymieniony z imienia Stanisław zwany Reszka, będący ogrodnikiem oświadczył natomiast, że dziedzice z Lipowca ok. 40 lat temu wydzielili ogrody ze swych folwarków i osadzili na nich 2 kmieci, którzy po kilku latach opuścili je, niezadowoleni z warunków bytowych. Obecnie ktoś tam mieszka”.
Jak już wspominaliśmy przy okazji Lipowca Kościelnego, w roku 1505 król Aleksander Jagiellończyk nadał Stanisławowi z Lipowca [Kościelnego] i braciom jego Mikołajowi i Janowi, dziedzicom wsi Lipowiec [Kościelny] i Lipowiec „Villa Nova” prawo chełmińskie.
Z roku 1531 pochodzi informacja o właścicielach mieszkających na Podbornem: Krystyn z bratem posiadali 3 ćwierci osady, Jan - 1 1/2 wł. folw. i wreszcie Andrzej Łuczyc - 1 1/2 wł. folw.
Z roku 1578 pochodzi wykaz własności sporządzony przez diecezję, w celu weryfikacji opłat z dziesięcin. Zawarte tam informacje potwierdzają, że Lipowiec Podborny był wioską szlachecką, zamieszkałą przez szlachtę zagrodową. Znane są nam trzy rodziny: Anna Krczewska (Karczewska?) posiadająca 3/4 włóki, Felix i Jan Boląg posiadający włókę, Jerzy Niczgórski, właściciel 1 włóki oraz ogrodu i Andrzej Łuczka właściciel 1 i pół włóki.
Ostatnie adnotacje pochodzą z już opisywanego powyżej spisu podatku „pogłównego” z 1674 roku. Według archiwów żyły tam trzy rodziny. Znajdujemy tam informacje, że mieszkał tam Pan Sebastian Krzywkowski, dziewek dwie i chłopiec, za których zapłacono 6 złp. Na ziemi Krzywkowskiego mieszkali szewc z żoną i ogrodnik z żoną, za nich zapłacono 4 złp. W drugiej zagrodzie mieszkała rodzina Modzelewskich: Pan Marcin Modzelewski z Panią i chłopiec. Za nich zapłacono 2 złote i 15 groszy polskich. Ostatnią rodziną byli Żmijewscy: Andrzej Żmijewski z Panią i chłopiec. Ci ostatni wpłacili 2 złote i 15 groszy polskich wspomnianego podatku.
Herb Ciołek i rodzina Lipowieckich
Pierwsze wzmianki o naszym Lipowcu niepodzielnie związane są z rodem szlacheckim pieczętującym się herbem Ciołek. Czasami określa się ich mianem Ciołkowie, choć tak naprawdę przyjęli oni nazwisko od naszej miejscowości. W tej wersji rodzina ta określana jest jako Lipowscy bądź Lipowieccy herbu Ciołek. W większości herbarzy to drugie nazwisko używane jest najczęściej. Warto więc zagłębić się w historię rodu i herbu
Herb Ciołek
Pierwsze wzmianki o użyciu herbu Ciołka, niezwiązane jednakże z nazwą rodu Ciołek, na terenach Polski pochodzą ze Śląska z pieczęci Henryka z Wizenburga (Henricus de Wisenburgh) z roku 1279. Spowodowało to dyskusję nad uznaniem Henryka z Wizenburga za protoplastę herbu Ciołków na terenie Polski.
Najwcześniejszy dokument odnoszący się do herbu Ciołek został wydany przez komesa Tomasza h Ciołek z Bogucic 14 lutego 1325 roku i potwierdzonego tego samego dnia przez króla Władysława Łokietka w Chęcinach. Natomiast pierwsze pieczęcie z tym herbem pojawiły się w latach 1385 i 1401. Podczas unii horodelskiej doszło do adoptowania Jana Ewilda, bojara litewskiego, do herbu Ciołek. Swą pieczęć przytłoczył do aktu unii Stanisław z Brezecza. Z tego samego okresu, a dokładnie z roku 1430, pochodzi herb z modlitewnika Stanisława Ciołka, biskupa poznańskiego.
Natomiast pierwszego opis herbu dokonał Jan Długosz w swoim dziele Insignia seu clenodia Regis et Regni Poloniae, datowanym na lata 1464 - 1480. Długosz pisał: „Ciołek, byka czerwonego w polu białym noszą. Rodzina niemiecka, tędzy ludzie, ale skłonni do przemocy i bezbożności”.
Kasper Niesiecki, twórca Herbarza z XIX wieku, podając się na dzieła historyczne min. Szymona Okolskiego, Wacława Potockiego i Marcina Bielskiego, opisuje herb w ten sposób: „Jest Ciołek czerwony w białym polu, z rogami, w prawą tarczy głową i całym sobą obrócony: nad hełmem i koroną połowa tegoż Ciołka w prawą tarczy z korony wyskakującego”.
Natomiast sama nazwa herbu ma etymologicznie dwa źródła. Pierwsze wywodzone jest od nazwy osobowej Ciołek (według staropolskiego słownika nazw osobowych). Jako drugie źródło podawane jest zawołanie rycerskie ciołek (łac. taurus; „byk, wół”). To zawołanie, jak i ich łacińskie odpowiedniki, takie jak: taurus, bos, vitulus, znajdują się w opisach herbu na przestrzeni wieku. W każdym razie wszyscy są zgodni, że przybranie zwierzęcia, czyli ciołka, do tarczy herbowej było wtórne w stosunku do nazwy rodu, co oznaczało by, że o wiele wcześniej istniało zawołanie niż herb.
Ciekawa jest też legenda herbowa. Opowiada ona, że „za czasów Probusa cesarza Sarmatom zabrano wielkie i mnogie stada bydła i do Francyi zapędzono. Zebrali się Sarmatowie i niespodzianą wycieczką odzyskali swoją szkodę bez najmniejszego krwi rozlania (...). Za tę odwagę (...) pierwszym z tego wojska rotmistrzom Ciołka na herb nadano”. Legenda mówi, iż w czasach cesarza rzymskiego Probusa (...), Rzymianie uprowadzili Sarmatom wielkie stada bydła. Sarmaci zebrali wielkie wojsko, ale do walki nie doszło, bo ich dowódca bydło odzyskał bez rozlewu krwi i w nagrodę otrzymał w herbie czerwonego ciołka w białym polu. Potomkiem tego wodza Sarmatów, według wspomnianej legendy, był Lech, praojciec Polaków, który dopiero po założeniu Gnieana (Gniezna) porzucił herb Ciołek i przybrał sobie Orła Białego.
Bartosz Paprocki, twórca Herbarza z XVI wieku, opisuje natomiast inną wersję przybycia herbu do Polski: „… który tu przyniesion z Włoch za Mieczysława najpierwszego monarchy polskiego, za którego wiara chrześcijańska szerzyć się u nas poczęła. A kto tu z nim przyjechał, obaczywszy własność herbu, niżej o tem czytać będziesz, także o własnem potomstwie jego, aż do wieku mego, o którem ja w tak szerokiem królestwie wiedzieć mogę. Pisze Długosz o przodkach , że bywali robusti, ad pietatem et venationem proni. Nosili wołu czerwonego w polu białem. Dowodnie nam katalog ukazuje przodka herbu tego Roberta arcybiskupa gnieźnieńskiego, który naprzód za Mieczysława tu przyjechał w roku 971, po Hacie Włochu, który nosił herb Kolumnę, co w tym wieku u nas zową Rochem , o czem na swem miejscu czytać będziesz, a po nim został Wojciech święty z domu Róża …”.
Historia Rodu
Według większości herbarzy rodzina ta pochodziła z terenów Wielkopolski, a dokładniej z pogranicza Wielkopolski i Małopolski. Przodkowie, przynajmniej część z rodu, przybyli m.in. na tereny Mazowsza i tam wsławili się wieloma czynami. Interesująca nas linia rodu osiadła na tym terenie prawdopodobnie za czasów Miecława, czyli jeszcze w połowie XIII wieku. O ile nie wiele wiadomo o tej linii rodowej, to jednak o samych Ciołkach na Mazowszu istnieje wiele wzmianek. Wiadomo, że z grona tego rodu pochodziło 3 biskupów, w tym dwóch w Płocku (Andrzej i Erazm) i jeden w Poznaniu - Stanisław, którego mylnie przypisuje się do Lipowca, ponieważ urodził się w sieradzkiem, choć był synem chorążego płockiego. Wspomniany Bartosz Paprocki opisuje także kilku wojewodów i wysokich urzędników na Mazowszu i w Płocku. Biorąc pod uwagę pochodzenie, należy założyć, że rodzina po przybyciu za Mazowsze, rozrastając się rozeszła się w różne strony.
Pierwsze wzmianki o Ciołkach na tym terenie pochodzą z 1413 roku, Co prawda część już opisaliśmy, to jednak warto zrobić pełen opis rodziny.
1413 - Maciej z Lipowca, występuje w procesie wytoczonym Krzyżakom, jako obrabowany przez nich w czasie pokoju na 5 grzywien. Jego potomkami byli prawdopodobnie: Jan Smolka, Mikołaj zwany ze słowiańska Mikszą i Andrzej.
1497 - Wnuk Macieja - Bartłomiej i jego żona Dorota, wdowa (h. Jastrzębiec) utracili za karę część Lipowca. Była to kara za niestawienie się na wezwanie króla.
1505 - Stanisław, pisarz królewski i proboszcz Lipowca, z braćmi: Mikołajem i Janem, otrzymał prawo chełmińskie dla Lipowca Starego i Nowego.
1507 - Stanisław, kanonik płocki i kolegiaty gnieźnieńskiej na zamku 1508 r.,
1513 - Stanisław otrzymuje cesję kanclerstwa kruszwickiego na rzecz księdza Macieja z Lipowca,
1534 - Stanisław zeznał zapis Lipowca i Duchników na rzecz bratanka Stanisława, syna Jakóba i Doroty, który tegoż roku wziął w zastaw Krempę.
1540 - Umiera Stanisław, kanonik włocławski 1513 roku, gnieźnieński 1514 roku, kanclerz gnieźnieński 1514-1519 roku. Wywodząc się ze szlachectwa dowiódł, że jest z ojca herbu Ciołek, a z matki Jastrzębiec.
1530 - Jakób Ciołek z Lipowca, kanonik płocki 1506 - 1515 roku. Jan, zwany Dąbrowy, pozwany przez Andrzeja z Krzywek.
1532 - Bartłomiej, kanonik płocki
W obu przypadkach warto zaznaczyć dwie kwestie. Mowa jest o kanonikach płockich z rodziny Ciołków. Godność kanonika nie zawsze wiązała się w ówczesnych czasach ze święceniami. Raczej chodziło tu o urząd, związany także z dochodami. Świeccy kanonicy mieli swoich kapłanów, którzy za nich odprawiali nabożeństwa i modlitwę kapłańską, zwaną brewiarzem. W archiwach pojawia się tez adnotacja, że Jakób z Lipowca w roku 1512 pełnił funkcję kolektor, czyli papieskiego urzędnika skarbowego. Co ciekawe, ta funkcja łączyła się ze święceniami, gdyż była zarezerwowana tylko dla duchownych. Jakób prawdopodobnie przyjął niższe święcenia kapłańskie, które uprawniały do urzędów kościelnych bez obowiązków kapłańskich, w tym celibatu. Być może dlatego, po zwolnieniu z urzędu, Jakób żeni się.
Wracając do opisu rodziny mamy jeszcze Adama, syna Bartłomieja, który w 1556 jest studentem Uniwersytetu Krakowskiego. Ponadto w opisach istnieją jeszcze: Feliks. Jan Boląg, Andrzej Luczka, współdziedzice Lipowca podbornego w 1578 r. i Zofja, córka Jakóba, żona Stefana Karwosieckiego. W roku 1662 Tomasz i Wojciech na Lipowcu podpisali z województwem płockim elekcję króla Michała Wiśniowieckiego.
Ostatnim przedstawicielem roku Ciołków na terenie naszego Lipowca był Władysław Lipowski (Lipowiecki) h. Ciołek. Występuje on jako dziedzic Lipowiecki i kolator świątyni. On też w roku 1695 przekazał fundusze i materiały na budowę nowego kościoła. Proboszczem wtedy był ks. Aleksander Janiszewski.
W XVI wieku rodzina, najpierw część, a potem już całość przenosi się na tereny sandomierskie. W genealogii rodu już na tamtym terenie mamy jeszcze wzmianki o Janie, ożenionym z Katarzyną z Strawczyna Gawrońską w 1584 r., dziedzicem Mydłowca i Świejkowa w 1598 r., Pozostawił on synów: Seweryna, Stanisława, Mikołaja i Jana, działających w Lublinie razem ze stryjem Wojciechem.
W dalszych pokoleniach wyglądało to następująco:
„- Seweryn, poborca sandomierski 1635 r., ożeniony z Jadwigą Bidzińską, zmarłą 1644 r., umarł 1646 r., pochowany wraz z żoną w Opatowie (Star. Monum.).
- Mikołaj, ożeniony z Krystyną z Ożarowa, 1-o v. Krzysztofową Dembińską 1651 r., 3-o v. Piotrową Jarocką, zmarłą przed 1679 r.
- Stefan z sandomierskiego, elektor króla Michała.
- Seweryn, dziedzic Przezwodów, elektor króla Michała i Jana III-go, miał siostrę Jadwigę za Franciszkiem Drohojowskim 1677 r. Ten czy inny Seweryn, komornik ziemski sandomierski i N., skarbnik płocki, podpisali, z województwem sandomierskim, obiór Augusta II-go. Hieronim, wierzyciel Morsztyna, wojewody sandomierskiego, 1725 r. N., żyjący 1728 r., z Barbary Wybranowskiej, miał córkę Katarzynę za Józefem Sołtykiem, miecznikiem sandomierskim (Kor.). Antoni, major, otrzymał dymisję w stopniu brygadjera 1793 r. (MP.). Mikołaj Michał, wojski mniejszy 1773 r., miecznik 1775 r., wojski większy 1776 r., cześnik 1785 r., podstoli wiślicki 1789 r., umarł 1790 r., ożeniony był z Franciszką Kossowską. Córka ich Tekla, wyszła za Stanisława Siemońskiego, podstolego wiślickiego, syn Antoni, porucznik wojsk pruskich, następnie rotmistrz kawalerji narodowej, z Salomei Chwalibożanki, pozostawił syna Konstantego, dziedzica Szczucina, który zyskał przyznanie starego szlachectwa w Austrji 1848 r.
- Konstanty, z Laury Magdaleny Chwalibożanki, pozostawił synów: Włodzimierza, ur. 1834 r., rotmistrza kawalerji austrjackiej, wylegitymowanego ze szlachectwa w Wydziale Krajowym we Lwowie 1875 r.; Tadeusza, ur. 1835 r., ożenionego z Anną Jaraczewską, z której syn Zygmunt, ur. 1861 r. w Jaraczewie i Konstantego, ur. 1840 r. Adam i Hipolit Kassjan, synowie Ludwika, 1850 r., a Jan, syn Walentego, 1852 r., dowiedli szlachectwa w Królestwie. Ludwik i Florentyna Dobiecka, córka Walerja, żona Antoniego Łuniewskiego z Radgoszczy, zmarła 1887 roku. Po raz drugi ożeniony z Marcellą Dobiecką, siostrą Florentyny”.
Powyższe opisy zostały zaczerpnięte z kilku herbarzy z XIX wieku, stąd też i trochę archaiczna forma pisowni. Większość z nich podaje ciekawą informację, która jest błędem powielanym wielokrotnie. Otóż autorzy herbarzy: Urulski, Niesiecki a także i Paprocki z XVI wieku mierze mieszają pochodzenie mazowieckie z sandomierskim. Dopiero Herbarz Adama Bonieckiego z przełomu XIX i XX wieku podaje prawidłową kolejność faktów. Pierwotnym gniazdem rodziny Lipowieckich herbu Ciołek jest Lipowiec Kościelny w Ziemi Zawkrzeńskiej. Lipowiec sandomierski powstał w momencie, kiedy część rodziny przeniosła się na pogranicze sandomiersko - krakowskie.
Kończąc opowieść o rodzinie Ciołków trzeba jeszcze dopisać kilka informacji, które będą takim swoistym memento. Po pierwsze, z rodu Lipowieckich herbu Ciołek pochodziło dwóch księży: Stanisław i Maciej. O Macieju nie wiele wiemy, poza tym, że otrzymał po swoim stryju kanonię kruszwicką. Natomiast Stanisław jest postacią znaną i ciekawą. Nie tylko dlatego, że był fundatorem pierwszej znanej nam z kronik świątyni w Lipowcu Kościelnym. Jego osoba pojawia się w wielu opracowaniach i dokumentach z tamtych czasów. Był osobą znaczącą i wpływową nie tylko w kościele, ale także na dworze królewskim. Dzięki jego działalności na dworze królewskim oba Lipowce otrzymały lokacje na prawie chełmińskim, a więc dość nowatorskim jak na owe czasy.
Wiek XVIII i XIX
Okres przełomu XVII i XVIII wieku stanowi trochę białą plamę w naszej wiedzy o Lipowcu. Można jednak domniemywać, biorąc pod uwagę historię powszechną, że był to czas upadku. Wydarzenia znane nam z historii Polski nie ominęły Lipowca, zwłaszcza czas Potopu Szwedzkiego. Na tym terenie dochodziło do walk oraz grabieży, szczególnie przez wojska szwedzkie i pruskie. Kroniki kościelne, zwłaszcza opisujące wizytacje dziekańskie, opisują istnienie parafii, kościoła drewnianego, który dopiero po 50 latach od budowy został konsekrowany. Wiadomo także, że w połowie XVIII wieku ówczesny proboszcz wybudował w Lipowcu nową plebanię oraz dom dla organisty i żebraków, tzw. szpital dla żebraków. Kronika z wizytacji dziekańskiej z połowy XVIII wspomina o tym, że na terenie parafii, a więc wszystkich znanych nam dziś miejscowości mieszkało ponad 1000 katolików, 65 protestantów i 20 żydów. Ponadto w Zawadach istniała kaplica dworska, w której urzędował zakonnik z Ratowa.
Z nielicznych wzmianek można wywnioskować, że w wieku XVIII wieś była własnością rodziny Mostowskich, którzy osiedli w Lipowcu Podbornym, zaś na przełomie XVIII i XIX w. Lipowiec stał się częścią majątku Krasińskich. Stało się to prawdopodobnie poprzez małżeństwo. Od tych ostatnich prawdopodobnie majątek odkupiła rodzina Strzemboszów. Co prawda, byli oni właścicielami Niedziałek, nie mniej jednak był to tzw. klucz, a więc grupa wsi należących do jednych właścicieli. Strzemboszowie mieszkali na tym terenie do roku 1790. Od tego roku klucz kęczewski był w posiadaniu rodziny Nieznańskich, choć oba Lipowce dopiero od roku 1805 weszły w skład majątku Józefa Nieznańskiego herbu Topór. Józef Nieznański wpisał się na trwałe w historię okolicy dzięki dwóm decyzjom. Pierwsza dotyczyła założenia nowej wsi - znanej dziś pod nazwą Józefowo, a prawdopodobnie noszącej z początku nazwę Borek Kęczewski. Drugą decyzją było podjęcie się budowy - albo generalnego remontu - murowanego kościoła w Lipowcu Kościelnym. O tym czy był to gruntowny remont, a nawet odbudowa istniejącej świątyni, czy też budowa całkiem nowej - jest to kwestia nie do końca rozstrzygnięta. O całej sprawie piszemy przy okazji historii parafii.
W tym czasie Lipowce należały do gminy Kęczewskiej. Jak długo i od kiedy Kęczewo było siedzibą Gminy nie wiemy. Istnieje tylko wzmianka o tym w pamiętnikach rodziny Kosińskich. Wiadomo jednak, że wraz z przejęciem Księstwa Warszawskiego w 1815 roku przez zabór rosyjski, urząd Gminy został przeniesiony do Turzy Małej.
Opis ze Słownika Geograficznego
Zanim wyruszymy w dalszą część historii Lipowca, warto sięgnąć w tym miejscu do opisu wiosek zawartego w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich z XIX wieku.
Ów Słownik podaje, że w tamtym czasie Lipowiec Kościelny był wsią w powiecie mławskim w odległości około 14 wiorst od Mławy; i przynależał do gminy w Turzy. W wiosce znajdowała się parafia rzymskokatolicka z kościołem murowanym - tym, który do dziś istnieje. Według słownika kościół zbudowany został w 1811 r. i odnowiony w 1859 r. Parafia należała do dekanatu mławskiego i liczyła 3267 dusz.
Sama wioska miała karczmę. Liczyła 18 dymów (była to dawna forma określania ilości gospodarstw, bądź zamieszkałych posesji - tłumacząc na współczesny język - liczyła 18 zagród (gospodarstw), w których mieszkało 196 osób. Wioska posiadała 1391 mórg gruntu ziemi (morga – to historyczna jednostka powierzchni, używana w rolnictwie. Początkowo oznaczała obszar, jaki jeden człowiek mógł zaorać lub skosić jednym zaprzęgiem w ciągu dnia roboczego (dokładnie: od rana do południa), a jej wielkość wynosiła – zależnie od jakości gleby, zaprzęgu i narzędzi w Europie 0,33–1,07 hektara), w tym 23 morgi nieużytków. Spośród tej ilości ziemi tylko 116 mórg należało do chłopów, reszta była własnością dworu.
Według Towarzystwa Kredytów Ziemskich folwark w Lipowcu Kościelnym z osadą Surgaty oraz z wsiami Lipowiec Kościelny i Lipowiec Podborny posiadał 1175 mórg ziemi ornej, ograniczonego używania 391 mórg, w tym łąk mr. 84, pastwisk mr. 44. Poza tym posiadał las o ilości mr. 634, nieużytki i place mr. 22. W samym folwarku były 3 budynki murowane oraz 13 zbudowanych z drewna. Ponadto we wsi Lipowiec Kościelny było 18 zagród, których mieszkańcy obrabiali na własny użytek 28 mórg, zaś w Lipowcu Podbornym było 17 zagród, których mieszkańcy posiadali 334 morgi ziemi.
Sam Lipowiec Podborny liczył 22 zagród, w których mieszkało 180 osób. W wiosce też była karczma. Co ciekawe wioska posiadała 487 mr. Gruntu w tym 4 mr. nieużytków. Z tej liczby ok. 60 mórg należało do drobnej szlachty. Według Słownika Geograficznego Lipowiec Podborny stanowił już jedną wieś z Lipowcem Kościelnym, choć do 1880 r. należał do dóbr kęczewskich.
Czasy Kosińskich
Na temat rodziny Kosińskich, o ich herbie i historii piszemy w innych miejscach, jak choćby przy opisie Kęczewa oraz w zamieszczonym na naszej stronie Pamiętniku opisującym historię rodziny. Jednak w tym opracowaniu zamieszczamy kilka wydarzeń z życia rodziny, które związane są z Lipowcem, a dokładniej z obu wioskami. Zanim jednak przejdziemy do opisu kilku wątków, warto przypomnieć pewne ogłoszenie z gazety z roku 1830.
W 1830 roku Powszechny Dziennik Krajowy z 10 maja podaje informacje o tym, że: „w dniu 14 czerwca rb. od godziny 11 zrana, przed Julianem Smolińskim Reientem powiatu Mławskiego, w mieście Mławie, w iego kancelaryi, dobra Kenczowo, Wola Kenczowska, z częścią na Lipowcu Podbornym i folwark Niedziałki z kolonią Józefowo, tudzież Lipowiec kościelny, do którego osady na Lipowcu Podbornym Surgały zwane należą, i Lipowiec Podborny lit. A w gminie Kenczewskiey, parafii Lipowieckiey, powiecie Mławskim , woiewództwie Płockiem położone, w trzechletnią dzierzawę od dnia 24 czerwca r. b. poczynaiąc, przez publiczną licytacyą, pod warunkami na ten cel ułożonemi, a u Reienta tegoż złoźonemi, które każdy z pretendentów przeyrzec może, wypuszczone będą”.
Od tego ogłoszenia rozpoczyna się historia pobytu rodziny Kosińskich i w pewnej mierze są one przez wiek XIX ze sobą powiązane. Wiadomo, że majątek wydzierżawił Adam Kosiński. Niestety pierwszemu z rodu Kosińskich nie udało się wszystkich spraw pozałatwiać, gdyż zmarł w wieku 54 lat w 1836 roku, jak informują dokumenty i tablica pamiątkowa przy naszym kościele. Po śmierci Adama, majątkiem zarządzała wdowa po nim - Brygida Kosińska z Gąsiorowskich, a po dorośnięciu dzieci majątek przejął Józef Kosiński. Józef doprowadził do końca wszystkie kwestie majątkowe i uzyskał prawo własności do całości majątku. W 1857 przekazał dwie wsie: Wolę Kęczewską i Lipowiec Podborny na własność dla mieszkańców, włościan, którzy w zamian zobowiązali się do pomagania pomocy w pracach rolniczych. Mimo, że obie wsie w tym samym czasie zostały uwolnione od pańszczyzny i zależności od majątku, to jednak między nimi zachodziły duże różnice. Wola Kęczewska była typową wsią chłopską, zaś Podborne było zamieszkałe przez szlachtę zagrodową.
Koniec XIX wieku przyniósł załamanie i upadek wielu majątków. Dotknęło to także Kosińskich z ówczesnym właścicielem - Bronisławem Kosińskim. Podzielony majątek został wystawiony na licytacje. Sam Bronisław Kosiński, wraz z rodziną, zamieszkał w Mławie. Jako mieszkaniec miasta pojawia się w notarialnym Akcie Założycielskim Szkoły Handlowej w Mławie z 18 października 1903 roku.
Z życia Lipowców w XIX wieku
XIX wiek w życiu obu Lipowców, a potem już jednej od 1880 roku wsi Lipowca Kościelnego, przyniósł wiele ciekawych zdarzeń i opowieści, o czym wspominają różnego rodzaju źródła, oczywiście te, które udało się nam odnaleźć. Z pewnością jeszcze wiele ciekawych historii nam umknęło. To, co odkryliśmy w archiwach i dawnych przekazach, umieszczamy w kolejności chronologicznej.
Na pierwszym miejscu pojawia się niecodzienne wydarzenie, jakim jest z pewnością konsekracja kościoła. Konsekracja świątyni jest niezwykłym wydarzeniem w życiu parafii, ponieważ przez ten obrzęd oficjalnie poświęca się kościół Bogu i sprawuje w nim liturgię. Dlatego kościół wspomina w swoim kalendarzu nie moment zakończenie budowy, ale właśnie konsekrację, jako początek istnienia świątyni.
Konsekracja, o której mówimy miała miejsce w 1809 roku, a dokonał jej ówczesny Biskup Płocki Onufry Kajetan Szembek. W tym czasie kolatorem (opiekunem) i zarazem ofiarodawcą funduszy na odbudowę był ówczesny właściciel okolicznych wiosek Józef Nieznański h. Topór, zaś proboszczem był ks. Antoni Tolksdorf, którzy przybył do naszej diecezji z Warmii. Ponieważ był on jednocześnie proboszczem w Brzeziu Polskim, w jego imieniu wszystkimi pracami kierował ówczesny wikariusz - Ks. Walenty Łubieński. Ks. Łubieński pracował jako zarządca parafii do 15 lipca 1817 r., czyli do momentu nominacji na proboszcza w Kikole.
Kolejnym wydarzeniem było utworzenie w okresie między 1810 a 1820 rokiem nowego cmentarza parafialnego. Zgodnie z ówczesnymi zarządzeniami, zresztą coraz bardziej rozpowszechnionymi w całej Europie, nastąpiło przenoszenie cmentarzy z terenów przykościelnych na miejsca odległe, oddalone od osad ludzkich. Do tego czasu cmentarze grzebalne znajdowały się przy świątyniach, nawet jeśli kościół parafialny znajdował się w środku miejscowości.
Między 1830 a 1850 datuje się powstanie istniejącego do dziś najstarszego budynku murowanego w Lipowcu - domu p. Sękowskich. I choć przez lata rzeczywiście mieszkała tu rodzina Sękowskich, to dom jeszcze wcześniej był własnością rodziny Wilamowskich, przynajmniej byli właścicielami na przełomie XIX i XX wieku. Prawdopodobnie także oni byli budowniczymi tego budynku. O samym domu opowiemy więcej w tym opracowaniu.
W połowie XIX wieku przetoczyła się przez Europę, w tym także przez nasze tereny epidemia cholery. Pozostałością po tamtej tragedii były stawiane krzyże tzw. „krzyże choleryczne”. Stawiano je albo na miejscach pochówku zakażonych albo w przeważających sytuacjach na granicach wiosek. Krzyże te już są rzadkim zjawiskiem w krajobrazie Mazowsza. Jeden z takich krzyży znajdował się jeszcze do początku XXI wieku w Lipowcu przy drodze na Żuromin. Niestety nie udało się odnaleźć żadnej informacji o tym, gdzie znajdował się i czy w ogóle był jakiś oddzielny cmentarz choleryczny w okolicach Lipowca.
Okres Powstań Narodowych nie pozostał bez odzewu także w Lipowcu. Choć nie ma konkretnych wzmianek o udziale mieszkańców w samych walkach, to jednak wiadomo, że wielokrotnie wspomagali działalność Powstańców. W licznych publikacjach poświęconych Powstaniom w tamtym okresie, istnieje kilka wzmianek o kapłanach pracujących w Lipowcu. Warto wspomnieć choćby Ks. Juliusza Smolińskiego, który w wykazach księży represjonowanych za Powstanie Styczniowe występuje jako wikariusz lipowiecki w roku 1863. Wsławił się kazaniami patriotycznymi w czasie Powstania, za co był prześladowany przez zaborców. Drugim kapłanem wartym wspomnienia był Ks. Andrzej Radzicki. W roku 1864 skierowany został do Lipowca Kościelnego jako wikariusz. Oskarżony przez zaborcę o nieprawomyślność oraz agitację powstaniową i głoszenie politycznych (czyli patriotycznych) kazań został aresztowany 25 lipca 1865 r. i osadzony w Płocku i oddany pod sąd. Skazany na przesiedlenie do jak najdalszej parafii, otrzymał nominację na wikariusza do Bożewa.
11 stycznia 1884 roku wybuchł pożar w Lipowcu. Spłonęły wtedy 2 zagrody chłopskie, tzn. budynki mieszkalne i gospodarcze. Śledztwo wykazało, że pożar został podłożony przez parobka jednego z gospodarzy z zemsty za doznaną krzywdę. Winny podpalenia został ukarany, zaś gospodarze otrzymali od gminy zadośćuczynienie za spalone zabudowania. Opis tej całej sytuacji wraz z aktami śledztwa i rachunkami za odszkodowania zachował się w archiwach gminy Turza, przechowywanych obecnie w Archiwum Akt Dawnych w Mławie.
Lipowiec był tez świadkiem pewnego rodzaju skandalu, choć może to zbyt mocno brzmi. Nie mniej jednak o wydarzeniu, które miało miejsce w 1868 roku pisała też okoliczna prasa.
Sprawa rozpoczęła się od ogłoszenia zamieszczonego w 1868 roku w Dzienniku Warszawskim. Była to informacja o licytacji Lipowca Kościelnego z osadą Surgaty: „Lipowiec Kościelny, z osadą Surgaty zwaną, z wyłączeniem uwłaszczonych gruntów włościańskich, w okręgu sądowym Mławskim, raty zaległe w chwili ogłoszenia sprzedaży wynoszą rs. 370 kop. 24, vadium do licytacji rs. 1,040, licytacja rozpocznie się od sumy rs. 5,818, termin sprzedaży d. 16 (23) Kwietnia 1869 г. , przed Rejentem Władysławem Holtzem”.
Jak się potem okazało ktoś wpłacił konieczne vadium i wygrał licytację. Nie znamy nazwiska tej osoby, a w tekście opisującym całą sytuację są umieszczone tylko inicjały. Niestety dla tego nowego właściciela sprawa okazała się bardzo trudna w egzekwowaniu należności. W roku 1891 w Kurierze Porannym, w numerze 10, ukazał się artykuł, który naświetlił publiczności całą historię, w której jak się okazuje bohaterami niezbyt pozytywnymi byli Kosińscy. Poniżej przedstawiamy cały artykuł z Kuriera Porannego, poświęconego temu wydarzeniu: „Z mławskiego piszą do nas: Słowa Szekspira „W królestwie duńskiem coś się popsuło” dadzą się zastosować stanowczo do spraw naszego towarzystwa kredytowego ziemskiego. Od pewnego czasu dzieją się tam rzeczy niekoniecznie odpowiadające zadaniu pomienionej instytucyi. Jakiego rodzaju niezadowolenie z tego powodu wynika, ujawniło się to już po części wystąpieniem pp. Kuszlów przeciw radcy Wiercińskiemu. Obecnie przychodzi mi zaznaczyć fakt, który może w pewnym stopniu służyć jako „pendant" do obrazka nakreślonego ręką pp. Kuszlów.
W lipcu 1886 r. p. S. Błoski pożyczył pani Maryi z Kiwerskich Kosińskiej na hypotekę jej dóbr Kęczewo (64 włók) 8,000 rs. na rok jeden. Zaraz w sierpniu tegoż roku p. Kolińska pomimo poddania się hypotecznemn rygorowi, niedozwalającemu jej wydzierżawiać dobra, symulacyjnie wydzierżawiła Kęczewo swemu rodzonemu bratu Kiwerskiemu. 1 sierpnia 1887 r., naturalnie w terminie płatności sumy, skoro Kosińska świeżo ani kapitału ani procentu nie zapłaciła, S. B, zmuszony był rozpocząć proces subhastacyjny. Kosińska wszystko zrobiła, by działać na zwłokę i dopięła celu przez 3 lata przeszło, a wciągu tego czasu nie płaciła nikomu z wierzycieli, ani podatków, tylko sama użytkowała i dochodów z majątku.
Gdy za raty zalegle towarzystwo kredytowe wystawiło Kęczewo na sprzedaż, Kosińska wniosła podanie do dyrekcyi płockiej, prosząc o udzielenie ulgi. S, B, jako interesowany, dowiedziawszy się o tem, przybył do Płocka i prosił ustnie i piśmiennie dyrekcyi szczegółowej o nieudzielanie ulg, gdyż to prosty wybieg Kosińskiej, dla obniżenia sum hypotecznych, dodając przytem, że Kęczewo zostaje pod subbastacyją, że Koś. symulacyjnie bratu Kęczewo wydzierżawiła i nietylko nie zasługuje na żadne ulgi, a przeciwnie S.B., jako wierzyciel, prosił dyrekcyi o wprowadzenie administracji ehroniącej od zupełnego opustoszenia.
Dyrekcyja płocka nie uczyniła za dosyć żądaniu S.B., a poprzestała na sprawozdaniu delegowanego do Kęczewa, krewnego Kosińskich p. Rudowskiego i przychyliła się do podania Kosińskiej, udzielając dla dóbr Kęczewo ulgę, a tym sposobem dopuszczając do zaległości przeszło 6,000 rt. tow. kred. ziem., naruszyło ustawę hipoteczną, obniżając samowolnie prawa wierzycieli.
Pomijając te wszystkie fortele, używane przez K., by uniemożebnić S.B. wywindykowanie swej należności nawet z ruchomości i krescencyi Kęczewa, dość powiedzieć tylko, że każde zajęcie przez komornika na rzecz długu S.B, Kosińska potrafiła fikcyjną dzierżawą przedmiotu wyłączyć od sprzedaży i dopiero sądowym procesem trzeba było to obalać, po to jedynie, aby znów dać możność nałożenia fikcyjnego aresztu. Aż nareszcie Kos. zajęte przedmioty sama sprzedała, o czem spisano protokuł i Kosińskiej wytoczono sprawę kryminalną.
Gdy subhastacyja sądowa dochodziła do końca, a tow. kr. na drugą sprzedaż wystawiła Kęczewo na lieytaeyją 10 listopada 1890 r., syn właścicielki Bronisław Kosiński nabył Kęczewo prawie za sam dług towarzystwa, a samy hipoteczne i cala należność S,B. przeszło 60,000 rs. wynosząca, spadła z hipoteki.
Gdy przy łicytacyi tej p. S. B. przystąpił do obrony praw swoich z kaucyją 6,150 rs. i takową przedstawił w listach zastawnych, delegowany radca Roś, przyjęcia jej odmówił, żądając kaucyi w gotówce.
Czyż p. radca Roś. miał prawo do tego? Przecież ustawa towarzystwa dopuszcza przyjęcia kaucyi w listach po kursie. Zamiana listów na gotówkę w małem mieście w ciągu pół godziny była niemożebną dla p. S. B., który też nie mogł z tego powodu licytować. Tym sposobem i ostatni akt tych hipotecznych nadużyć wedle naprzód ułożonego planu Kosińskich do wyzucia z kapitału 3S B., został dokonany z pomocą przedstawicieli władz towarzystwa kredytowego ziemskiego. Naturalnie, wszystko to daje powód do procesu przeciwko władzom towarzystwa”.
Niestety, nie udało się nam odnaleźć finału całej sprawy. Nie wiemy jak się to wszystko zakończyło, tym bardziej, że kilka lat po powyższej publikacji Kosińscy wyprowadzili się do Mławy sprzedając cały majątek.
Kolejna wzmianka w archiwach pochodzi z roku 1885. Notatka prasowa z dziennika Echa Płockie i Łomżyńskie z tego roku opisuje wizytację dekanatu mławskiego uczynioną przez biskupa Piotra Kossowskiego. Jest tam też wątek Lipowiecki: „Biskup Henryk Piotr Kossowski wizytował dekanat w miesiącu maju w towarzystwie ks. kan. Dynakowskiego i ks. Wołyńskiego. W czasie trzech tygodni wizytował kolejno następujące parafie i kościoły filialne: Mława, kościół filialny w Kuklinie, Grzebsk, Wieczfnia, Szydłowo, Stupsk, Żmijewo, Wyszyny, Bogurzyn, Żurominek, Dąbrowa, Strzegowo, Unierzyż, Radzanów z kosciołem w Bońkowie, kosciół w Ratowie, Sarnowo, kościół filialny w Niechłoninie, Dłutowo, Zieluń, Lubowidz, Żuromin, Zielona, Kuczbork, Lipowiec. Wizytował kościół w Kuczborku bardzo starannie odrestaurowany staraniem miejscowego proboszcza księdza Łempickiego, a ztąd na noc wyjechał do ostatniego kościoła w dekanacie mławskim mianowicie do Lipowca. Parafianie bardzo serdecznie witali Pasterza, lecz serce jego zasmucone zostało z powodu, iż świątynia Pańska dotąd nie została przyprowadzoną do należytego porządku. Nie omieszkał zwrócić uwagi na tę obojętność serc katolickich, otrzymawszy przyrzeczenie, iż zabiorą się czemprędzej do restauracyi. Do bierzmowania przystąpiło osób 2106; wreszcie pożegnawszy duchowieństwo i lud, wyjechał J. E. z powrotem do Płocka koleją Nadwiślańską”.
Owocem tej wizytacji rzeczywiście była odbudowa świątyni poczyniona przez Ks. Jana Bilińskiego, który 17 kwietnia 1889 roku w Lipowcu zostaje administratorem parafii. W kronikach diecezjalnych zapisano, że podczas pobytu w parafii przez rok dokonał remontu plebani oraz odrestaurował kościół.
Około roku 1877 r. na terenie przykościelnym zbudowano z cegły, w kształcie czworoboku z wejściem od strony wschodniej, nową dzwonnicę. Budowla ta składa się z dwóch kondygnacji. W dolnej był magazyn, zaś w górnej wisiały 4 dzwony zakupione przez parafian. Niestety w czasie okupacji Niemcy zabrali te dzwony i najprawdopodobniej przetopiono je na armaty.
Pod koniec XX wieku w centralnej części cmentarza wybudowano neogotycką kaplicę grobową. Kaplica ta została wzniesiona przez rodzinę Podczaskich, ówczesnych właścicieli majątku Turza Wielka, jest na planie prostokąta i zorientowana w kierunku wschód - zachód.
Ostatnim wydarzeniem związanym z XIX w. była budowla murowanej plebanii. Budowę rozpoczęto już na przełomie XIX i XX wieku, zaś kilka lat później, w latach 20-tych rozbudowano ją i od strony kościoła dobudowano wikariat, gdzie zamieszkał wikariusz, zaś od strony podwórza i ogrodu dostawiono kuchnię i zachowanek. Według przekazów ustnych, te ostatnie prace wykonywał majster z uczniami w ramach egzaminu czeladniczego. Majstrem był murarz Cherkowski a uczniami Tuchciński, Goleńczak (Golińczak?) i Biernik. Niestety znane nam się tylko nazwiska ówczesnych murarzy. Wszyscy pochodzili z Lipowca Kościelnego.
Wiek XX - do II Wojny światowej
Siłą rzeczy, najbliższe nam czasy, obfitują w największą ilość informacji i źródeł. Dlatego też podzieliliśmy wiek XX na kilka części, aby w pełni przedstawić historię i wydarzenia dziejące się na terenie Lipowca i okolic.
Naszą opowieść zaczniemy od historii majątku i dworu w Lipowcu. Lipowiec Kościelny wraz z majątkiem i budynkami gospodarczymi w latach 20-tych został zakupiony przez rodzinę Chojnowskich. W latach trzydziestych, w ramach dzielenia majątków ziemiańskich, zwłaszcza tych nie uprzemysłowionych i przynoszących słabe dochody bądź straty, cały majątek został podzielony i rozprzedany bądź przekazany okolicznym chłopom. Jedynie sam dwór, wybudowany pod koniec XIX wieku, pozostał przy rodzinie ziemiańskiej. W tym czasie zakupiła go rodzina Podczaskich, którzy mieszkali w nim do 1945 roku, a więc do wyzwolenia.
Po wejściu Armii Czerwonej, w styczniu 1945 roku, ówczesne nowe władze komunistyczne wyrzuciły właścicieli, a dworek stał się własnością Państwowego Funduszu Urzędu Powiatowego w Mławie. Przez lata służył jako mieszkanie dla pracowników oświaty, jako szkoła i wreszcie jako biblioteka wiejska. W latach osiemdziesiątych XX wieku we dworku miała siedzibę biblioteka Urzędu Gminy. A po jej wyprowadzeniu popadł w ruinę. Ostatnim akordem był pożar dworku w 1981 r. Na jego miejscu pobudowano później dom socjalny dla nauczycieli. Z dawnego założenia dworskiego pozostał park i fragment bramy wjazdowej z początku XX wieku.
Do najstarszych zabytków na terenie Lipowca Podbornego należy wystawiona w 1914 roku staraniem Juliana Grockiego figurka przydrożna. Zbudowana została z kamienia, czworoboczna, trójkondygnacyjna, z wypukłymi kształtami serca, hostii i kielicha. Na kamieniu wyryto napis: „Zapomoco Bosko Fundator Julian Grocki stawia figóre na chwałe Bosko, 1914 r.”. Na zwieńczeniu znajduje się krzyż metalowy. Figurę wystawiono jako wotum wdzięczności za narodzenie syna. Co ciekawe kamień, z którego zbudowano figurę, został wydobyty przez fundatora i podzielony na 3 części. Wszystkie trzy części posłużyły do budowy kapliczek i figurek. Oprócz tej w Lipowcu Podbornym, wybudowano jeszcze figurki w Kęczewie i Turzy Małej.
Właściwie do czasów komunizmu życie społeczne i religijne były ze sobą ściśle związane. Nikt wtedy, poza nielicznymi wyjątkami, nie postulował rozdzielenia państwa od religii. Widać to choćby w opisach wydarzeń z okresu przed 1939 rokiem:
- chór parafialny. Pierwszy znany chór powstał w 1915 roku, czego świadkiem jest zachowane zdjęcie z tamtego okresu.
- Akcja Katolicka. To przedwojenne stowarzyszenie zrzeszało wiele organizacji młodzieżowych i dorosłych. W Lipowcu działało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, powstałe w latach w latach 30. Świadczą o tym zachowane dokumenty, z których wynika, że szefem KSM Młodzieży Męskiej był początkowo Antoni Chojnacki z Lipowca, zaś po wyborach w 1938 roku Franciszek Bartkiewicz z Dobrej Woli. Działały też Katolickie Stowarzyszenie Kobiet i Katolickie Stowarzyszenie Mężczyzn. Do naszych czasów zachowały się: Sztandar Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej Żeńskiej „Sprawie Służ” z 1934 roku oraz Sztandar Katolickiego Stowarzyszenia Kobiet 1937 r.. Zachowane i przechowane przez dawnych członków tych organizacji znajdują się obecnie w gablotach w Szkole Podstawowej w Lipowcu Kościelnym. Opiekunem i założycielem był ówczesny wikariusz ks. Stanisław Urbański, który został potem zamęczony przez Niemców w Obozie Koncentracyjnym w KL Mauthausen - Gusen w roku 1940.
- Harcerstwo. Było bardzo popularne przed wojną. W Lipowcu i okolicy działały dwie drużyny harcerskie.
- misje parafialne. Najwięcej informacji posiadamy z roku 1935. Jest zachowany krótki opis oraz i fotografia kapłanów spowiadających i głoszących misje
- Wizytacje Biskupie. Kroniki opisują wielokrotnie wizytacje Biskupów i udzielany z tej okazji Sakrament Bierzmowania. Jedna z ostatnich takich wizytacji przed wojną, dokonana przez bpa Leona Wetmańskiego, dzisiaj błogosławionego męczennika obozu w Działdowie i patrona Szkoły Podstawowej w Lipowcu Kościelnym, miała miejsce w 1938 roku. W czasie tej wizytacji biskup wybierzmował około 1000 osób.
Ciekawostką jest także najstarszy dom w Lipowcu Kościelnym, czyli dom Państwa Sękowskich. Dzięki życzliwości rodziny, a szczególnie pana inż. Antoniego Sękowskiego z Pruszcza Gdańskiego, możemy zamieścić opis tego domu i jego historię. Pan Antoni przesłał nam list z opisem nie tylko domu, ale także i opowieściami o wydarzeniach po 1945 roku. Dlatego też opowieść pana inżyniera podzieliliśmy na dwie części. Poniżej prezentujemy opowieść o domu rodzinnym:
„Historia posesji od 1922 roku. Posesja ta należała do rodziny Wilamowskich. Ojciec mój Konstanty Sękowski (ur. 1891 r.) w roku 1922 ożenił się z Marią Wilamowską (ur. 1901 r.) i został współwłaścicielem posesji. Z tego małżeństwa urodziło się troje dzieci: Lucyna (1923), Eugeniusz (1926) oraz Roman (1929). W roku 1935 zmarła Maria Sękowska z Wilamowskich, a Konstanty ożenił się w 1935 roku z moją mamą Marianną z domu Rożek i miał z nią dwóch synów: Antoniego Zdzisława (1937) i Ryszarda Cezarego (1941). Po wojnie Lucyna wyemigrowała na Ziemie Odzyskane do Lwówka Śląskiego, zaś Eugeniusz wyjechał na Warmię. Ja, Antoni, ukończyłem w 1954 roku Liceum Ogólnokształcące w Mławie, a następnie Politechnikę Gdańską i na zawsze opuściłem rodzinny dom.
Główną osobą prowadząca gospodarkę (3,5ha ziemi) była Marianna Sękowska, gdyż Ryszard po skończeniu Liceum w Mławie, a następnie Szkoły Rolniczej w Olsztynie, pracował i mieszkał w Radzanowie nad Wkrą, gdzie założył rodzinę. Po spłacie matce - Mariannie,


