Legendarny Kozak Sawa
poniedziałek, 24-04-2023 | dodał: Administrator
Na stronie p. Narewskich znajdujemy ciekawy opis o Kozaku na Ziemi Zawkrzeńskiej. Czytamy tam, że „w czasie konfederacji barskiej w 1770 r. działał na terenie północnego Mazowsza duży oddział pod wodzą dzielnego, legendarnego kozaka Józefa Sawy Calińskiego, obwołanego marszałkiem wyszogrodzkim. Konfederaci napadali na oddziały rosyjskie, przechwytywali wojskową korespondencję. W zamku szreńskim doszło do potyczki z wojskami rosyjskimi. Wódz ranny w bitwie, został uniesiony z placu boju i ukryty na grondzie wśród bagien Mławki koło wsi Turza Wielka, zwanym przez okoliczną ludność Grobem Sawy. Zdradzony, dostał się do niewoli i zmarł w więzieniu w Pułtusku”.
To wydarzenie z dawnych czasów przetrwało w ludowej pamięci. Kim był i jak naprawdę wyglądała historia Zawkrzeńskiego Kozaka? Spróbujmy się przyjrzeć historii i osobie tego dzielnego człowieka.
Życie i śmierć zawkrzeńskiego Kozaka
Józef Sawa-Caliński prawdopodobnie urodził się około 1736 r. w Stepaszkach nad Bohem na Wschodnim Podolu. Obecnie miejscowość ta liczy około tysiąca mieszkańców i położona jest na Ukrainie w obwodzie winnickim. W czasach I Rzeczypospolitej przed rozbiorami był to teren dawnego województwa Racławskiego, obejmującego tereny Podola.
Wieś, w której urodził się Józef, należała do majątku Potockich
Ojciec Józefa - Sawa Czały - był pułkownikiem kozackim i dowódcą oddziału kozackiego walczącym pod dowództwem hetmana Wielkiego Koronnego Józefa Potockiego. Sawa Czały otrzymał szlachectwo od króla Augusta Mocnego za odwagę w walkach na Podolu przeciwko hajdamakom - tak określano zbiegłych przestępców i rabusiów na pograniczu polsko - tureckim i polsko - moskiewskim. W 1741 roku Sawa został zamordowany we własnym domu przez oddział kozaków zaporoskich, dowodzonych przez Ihnatko Hołyja w zemście za rozbicie hajdamaków. Matka Józefa nie jest znana z imienia i nazwiska. Przekazy historyczne mówią tylko, że była szlachcianką.
Po śmierci rodziców Józef został adoptowany. Wychował w domu swego trzeciego ojczyma Moszczyńskiego w Płociach-Mszczonach w okolicach Mławy w Ziemi Zawkrzeńskiej. Spolonizował się i uzyskał staranne wykształcenie, ale nigdy nie przestał nazywać siebie kozakiem. W czasie konfederacji Barskiej walczył w obronie Ojczyzny na Mazowszu.
26 kwietnia 1771 r. żołnierze carscy otoczyli przebywających w zamku Szreńskim powstańców. W czasie krwawej walki Józef został ranny. Niedobitki oddziału wraz z komendantem schroniły się w na bagnach niedaleko Turzy Wielkiej. Choć źródła podają, że był to grąd na bagnach (prawdopodobnie chodzi o miejsce, gdzie dziś znajduje się wieś o tej nazwie). Mowa też była o lasach na terenie bagien. Spotykana jest wersja, że miejsce zdradził żydowski cyrulik (dziś powiedzielibyśmy ratownik medyczny) z Mławy, który wracał do domu po opatrzeniu ran Józefa. Kozacy ponoć zagrozili, że zabiją mu rodzinę, bądź też wywiozą ich wszystkich na Syberię.
Kozacy aresztowali Komendanta i wywieźli go do Przasnysza a potem do Warszawy. Przekazy mówią, że zmarł około 7 lub 8 maja 1771 roku. Pewne jest to, że aresztowany Komendant, po odzyskaniu przytomności zerwał bandaże i zmarł z upływu krwi. Według przekazów nie chciał być przesłuchiwany i wywieziony na Syberię. Inna wersja mówi, że chciał umrzeć na polskiej ziemi.
Istnieją dwie wersje dotyczące daty i miejsca śmierci Józefa. Jedna wersja mówi, że miało to miejsce w Przasnyszu, a sam Sawa został pochowany pod przydrożnym krzyżem w okolicy Przasnysza, a druga mówi o Warszawie, prawdopodobnie chodziło o twierdzę w Modlinie.
Pierwszą wersję podaje ks. Jędrzej Kitowicz (szlachcic, konfederat barski, potem ksiądz diecezji włocławskiej - postać wyjątkowa, warta wspomnienia w oddzielnym opisie), który w swoich pamiętnikach podaje, że „pochowano go [Józefa Sawa-Calińskiego] w polu pod figurą bez wszelkiego obrządku kościelnego pod Przasnyszem”. Istniejący dziś krzyż kamienny w Klewkach z 1936 r., fundacji F. I. Bieńkowskich, wniesiony na miejscu dawniejszej figury, wskazuje się jako domniemane miejsce pochówku sławnego Konfederata. Po śmierci Sawy dowództwo nad wojskami konfederatów na Mazowszu przejął Józef Czachorowski.
Konfederacja Barska na naszej Ziemi
Swoją przygodę z konfederacją Barską i partyzantką rozpoczął w 1768 roku, a więc w momencie wybuchu konfederacji. Rok później zwerbował liczną grupę Kurpi, m.in. z Puszczy Ostrołęckiej i Przasnyskiej, dzięki którym skutecznie blokował komunikację ambasady rosyjskiej z Petersburgiem na traktach: Warszawa-Gdańsk i Warszawa-Wielbark. Sawa stoczył niezliczone ilości bitew i potyczek, odnosząc przy tym wiele ran: rozbił oddział rosyjski w Przasnyszu, pod Ostrołęką zagarnął część pułku dragonów koronnych, a gdy w czasie walk pod Tykocinem jego oddział został rozbity, wycofał się do Puszczy Zielonej, gdzie w forcie wzniesionym w Zarębach koło Chorzel szkolił nowych rekrutów. W tym okresie Sawa działał praktycznie na własną rękę. Kilkakrotne próby przywódców konfederacji - Ignacego Malczewskiego i Adama Szaniawskiego - podporządkowania go sobie nie powiodły się, gdyż Sawa miał krytyczny stosunek do generalicji konfederacji. Było to spowodowane postępowaniem przede wszystkim Adama Krasińskiego.
Swoimi brawurowymi akcjami zyskał podziw wśród rzesz szlacheckich, które obrały go w 1770 regimentarzem płockim (zastępca hetmana polnego), a potem w Orszymowie został wybrany marszałkiem wyszogrodzkim. Do znanych żołnierzy Józefa Sawy-Calińskiego należeli m.in. Antoni Józef Madaliński (pułkownik kawalerii przasnyskiej konfederacji barskiej, dowódca husarii a potem jazdy polskiej, wreszcie generał podczas Insurekcji Kościuszkowskiej) oraz Jan Kuźma (jeden z uczestników akcji porwania króla Stanisława Poniatowskiego, potem zdrajca, skazany na banicję, zmarł w Warszawie). Marszałek brzeski litewski konfederacji barskiej, starosta lachowicki Onufry Gniewomir Bęklewski (żołnierz, marszałek, emigrant, zesłany na Syberię, wreszcie skazany na karę śmierci za najazdy - czyli kolejna barwna postać tamtych czasów) przez pewien czas połączył swój oddział z oddziałem Józefa Sawy-Calińskiego.
W styczniu 1770 roku Sawa wielokrotnie staczał potyczki ze ścigającymi go oddziałami rosyjskimi od Myszyńca do Mławy, a w lutym dokonał napadu na kilkusetosobowy oddział rosyjski transportujący pieniądze. Sukcesy i sława Sawy spowodowały, iż Rosjanie gorączkowo dążąc do jego śmierci wyznaczyli za jego głowę nagrodę. Sawa schronił się wówczas w Puszczy Zielonej i rozesłał pogłoskę o swojej śmierci. Wkrótce jednak ponownie podjął działania zbrojne. W sierpniu 1770 siły jego liczyły już ponad dwa tysiące żołnierzy. Jednym z ważniejszych zwycięstw Sawy była bitwa stoczona 31 października 1770 r. w Krzynowłodze z tysięczną armią Salomona. Zadał wówczas nieprzyjacielowi duże straty, przy znikomych własnych (43 poległych i 18 rannych). Rok później Sawa dowodził już 3 tys. ludzi.
Od 1770 roku jego centrum operacyjnym był zamek w Szreńsku. Tam też wytropiony przez żołnierzy carskich 26 kwietnia 1771 na czele 500-osobowego oddziału stoczył walkę z mjr. Salomonem. Został ciężko ranny w biodro i cięty szablą w głowę. Nieprzytomny, z pola bitwy został wyniesiony przez swych towarzyszy. Resztę już opisaliśmy.
Józef Sawa - Caliński w literaturze
Postać Józefa została upamiętniona w polskiej literaturze, choć dziś już jest nieomal zapomniany. Pisał o nim jeden z wieszczów polskich - Juliusz Słowacki, który poświęcił mu swoje strofy w epopei „Beniowski” oraz w „Śnie srebrnym Salomei”. Pisała o nim też Maria Konopnicka w utworze „Pan Sawa 1771”. Jego postać znajdujemy w zbiorach gawęd szlacheckich „Pamiątki JPana Seweryna Soplicy, cześnika parnawskiego” z roku 1839 autorstwa hrabiego Henryka Rzewuskiego (nota bene gawędy te spisane zostały po namowach Adama Mickiewicza).
Oprócz wyżej wymienionych dzieł, znajdujemy ślady o słynnym Kozaku w pieśniach, jak choćby „Piosenka o Drewiczu” - satyryczna pieśń o oficerze rosyjskim, powstała podczas obrony Jasnej Góry w czasie Konfederacji Barskiej. Józef Sawa jest też bohaterem dum kozackich (dumy były pieśniami ludowymi, które sławiły bohaterów). Najbardziej znana jest „Duma o Sawie”, zanotowana przez Oskara Kolbego - jednego z największych polskich etnografów i kompozytorów, poszukiwacza pieśni ludowych, żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku.
W czasach nowożytnych Józef Sawa został upamiętniony w 2017 r. stając się patronem ulicy w Warszawie oraz w Krakowie.
Duma o Sawie
Był Pan Sawa w Niemirowie
Na pańskim obiedzie
I nie wiedział i nie słyszał
O nieszczęsnej biedzie.
Wraca Sawa przez dąbrowę,
Cugle rozpuściwszy,
Wraca smętny, bo swą żonkę
W domu zostawiwszy.
A wtem służka wyskoczyła
Z dworskiego okoła:
Pani syna urodziła,
Jasnego sokoła
Pan Sawa usiadł za stołem,
Każe przynieść wina,
Będziem z moją żonką społem
Pili zdrowie syna.
Siedzi Sawa, listy pisze,
Sawicha kołysze,
Kołysz kołysko lipowa,
Niech Bóg dziecię chowa.
Chłopiec nie wrócił z piwnicy,
Wpadli Ukraińcy,
Cisowe wrota wybili,
Do Sawy skoczyli.
Kłaniam, kłaniam się waszmości,
Jakże się miewacie?
Z Ukrainy macie gości,
Czem ich przywitacie?
Przyjął bym was miodem, winem,
Nie będziecie pili,
Bo wy tutaj przyjechali,
Byście mnie zabili.
Porwał się Sawa do miecza,
Mieczyk mu odjęli,
A gdy jeszcze chciał się bronić,
Mieczem w głowę cięli.
Sawicha oknem uciekła,
„Daj służko dziecinę,
Niechże razem ze swym ojcem
Dzieciątko nie ginie”.
A gdzie twoje, panie Sawo,
Kitajki, hatłasy?
A gdzie twoje złotolite
Żupany i pasy?
A gdzie twoja panie Sawo
Ta jaśnista zbroja?
Jeszcze wisi na kołeczku,
Ale już nie twoja.
A Pan Sawa wzdycha ciężko,
Leżący na progu,
I modli się i poleca
Duszę Panu Bogu.
Oj załamał, oj załamał
Ręce żałośliwie:
Oj jakże ja młodziusieńki
Ginę nieszczęśliwie!
Ps. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w poniższej Galerii. Zdjęcia posiadają opisy. Aby je obejrzeć, należy uruchomić zdjęcie w trybie pełnoekranowym, a następnie nacisnąć przycisk składający się z 9 kafelków (thumbnails). Zdjęcia obejmują okres XX i XXi wieku i pochodzą z archiwów rodzinnych oraz z archiwów parafii a także administratora strony. Za te rodzinne - BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJEMY.
Strona oraz materiały zawarte w niej są objęte prawami autorskimi. Wykorzystywanie, kopiowanie i publikowanie części lub całości treści i informacji zawartych na stronie Parafii wymaga zgody Administratora Serwisu Parafii św. Mikołaja w Lipowcu Kościelnym (adres e-mail w nagłówku strony).

































